niedziela, 23 czerwca 2013

NOWY BLOG !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

7.49. P.M.
Londyn .


Jestem już spóźniony . Magda mnie zabije .
Czeka z rodzicami jakieś 20 minut a ja dopiero kończę trening .
Zabije mnie, no cóż .
Wychodzę z hali i wsiadam do Ferrari . Z piskiem ruszam przez miasto .
Magda to moja narzeczona . Znamy się od 5 lat, jesteśmy razem od 3 . Niedawno się jej oświadczyłem , na przyszły rok planujemy ślub.
Właśnie czeka na mnie w domu, z jej rodzicami . Mamy ich oficjalnie poinformować o zaręczynach .
A ja właśnie sobie stoję w korku, okej .
Jest ode mnie starsza o dwa lata . Pracuje w jednej z kancelarii prawnych w Londynie .
Jej rodzice są od początku przeciwko naszemu związkowi . Twierdzą, że jestem szczeniakiem, który tylko piłkę kocha i nic więcej .  Miło być postrzeganym jako bezmózgi gówniarz, naprawdę .
Myśląc o tym jadę przez Soho .
Na pasy weszła jakaś dziewczyna .
Cholera, dopiero teraz widzę, że jadę ponad 100 km/h .
Może ...
Kurwa, ona nie zdąży przejść.
Wciskam hamulce w podłogę . Z piskiem opon delikatnie uderzam przerażoną dziewczynę .
Ja pierdole, zabiłem ją ?!
Wysiadam z auta .
Dziewczyna siada na pasach . Ma na sobie dżinsy, trampki i bluzę . Ciemnobrązowe włosy wystają spod Full Cap'a . Ma 18 lat, nie więcej.
- Nic Ci nie jest ? - mówię po angielsku, do którego już się przyzwyczaiłem .
- Noga mnie boli, poza tym chyba ok ... - mówi .
- Tak strasznie Cię przepraszam ... możesz wstać ? - pytam rozglądając się . Prawdopodobnie nikt tego nie widział, bo wokół nie ma ludzi, wszyscy siedzą w klubach lub pub'ach bo właśnie trwa mecz Manchesteru United i Bayernu Monachium . Wszyscy Anglicy są fanami piłki nożnej, więc na pewno oglądają .
- Chyba tak ... - podnosi się z ziemi, jednak po chwili opada z jękiem .
- Co Cię boli ? - pytam .
- Kostka ... dam sobie radę . - mówi z uśmiechem i znowu próbuje wstać.
Podaję jej rękę i pomagam wstać .
- Niedaleko jest szpital, zawiozę Cię , okej ? - pytam .
Chyba nie chce mi robić sprawy w sądzie ?
- Nie, nie trzeba, dam sobie radę . Skoro tak szybko jedziesz, pewnie Ci się śpieszy więc jedź , nie będę Cię o nic oskarżać .
- Chodź, chodź . - prowadzę ją do samochodu . - Daj mi się odwieść do szpitala, okej ? Może być złamana ..
- Czemu chcesz mnie odwieść? - pyta zszokowana kiedy ruszamy .
- Bo miałbym to na sumieniu .
- A .. każdy inny by odjechał .
- Nie jestem każdy . - uśmiecham się . - Słuchaj, jak już będziesz wiedziała co z nogą, albo jakieś pokrycie kosztów leczenia, to ja dam Ci mój numer, ok? Napiszesz co z nogą, tak ?
- No dobra ...
- Mocno boli ?
- Znośnie .
- Jestem Wojtek, a Ty ? - pytam .
- Alex ... jesteś Woj.... - ma problemy z wymówieniem imienia .
- Wojtek ... kumple mówią Woj albo Tek więc ... wszystko jedno . - śmieję się .
- Tek ...  - ona również się śmieje . - Spróbuję się nauczyć całego . Nie jesteś stąd prawda ?
- Nie .
- A skąd ? Jak mogę wiedzieć ..
- Z Polski .
- A ... to gdzieś ... środkowa Europa ?
- Tak, dokładnie . - uśmiecham się .
Jesteśmy już pod szpitalem . Jest sporo po 8 ... Magda mnie zabije, na pewno .
Prowadzę Alex do przychodni i tam wymieniamy się numerami . Ona obiecuje napisać, a ja jeszcze milion razy ją przepraszam za ten wypadek . W końcu się żegnamy i , już trochę wolniej, jadę do domu .
O 8:43 wchodzę do mieszkania . Słyszę rozmowy i zdenerwowane głosy rodziców Magdy .
- Jestem , przepraszam, że tak długo, ale trening się przeciągnął,a potem małe komplikacje na drodze ... - mówię wchodząc do salonu .
- Tak ? I te Twoje komplikacje trwały ponad godzinę ?! Madziu kochanie z kim ty mieszkasz ... - zaczyna jej mama .
- Również dobry wieczór . - uśmiecham się ironicznie .
Nienawidzę tych ludzi .
- Mama ma rację, gdzie Ty się do cholery pałętasz ? - pyta Magda odsuwając policzek, kiedy chcę ją pocałować .
- Jezu, weź daj mi spokój dziewczyno ... jestem zmęczony . - siadam przy stole i nakładam sobie karkówkę.
Ostatnio coraz częściej się kłócimy, ale nadal kocham ją tak jak wtedy gdy zaczęliśmy ze sobą być. Ale upierdliwa jest okropnie .
- Aha ?! Ty jesteś zmęczony ?! To ja wracam do domu i muszę zrobić kolację !
- A skąd wróciłaś ? Z zakupów z przyjaciółką, bo chyba masz miesiąc wolnego, ogarnij się Magda . - momentalnie odechciewa mi się jeść .
- Coś Ci nie pasuje ? Nie mogę mieć wolnego ? Muszę ciągle harować ?! A jaśniepan pójdzie sobie na 3 godzinny trening i zadowolony ?
- A jaśnie pani to lubi potem sobie pokupować markowe kiecki, kiedy ja sobie 3 godziny potrenuję ?
- Będziesz mi teraz wytykał wydane pieniądze ?!
Ja pierdole, weźcie ją .
- Nie, tylko stwierdzam, że po moich 3 godzinkach możesz sobie kupić buciki za 2 tysiące i kieckę za 5 więc weź się odwal, kurwa !
- Nie krzycz na moją córkę ! - jej ojciec przerywa naszą wymianę zdań .
- Nie krzyczę .
- No nie w ogóle ! Jak Ci tak źle i taki wielce zmęczony jesteś to nie musisz tu z nami siedzieć ! - wydziera się Magda .
- Wiesz co ? - mówię wstając od stołu . - Masz rację, nie będę . Do widzenia !
 Zawsze kiedy tak gadała grzecznie przepraszałem i jakoś to łagodziłem ... nie dzisiaj . Mam dość .
Wyszedłem z mieszkania i zadzwoniłem do Conor'a .
- Ten wypad do klubu dzisiaj aktualny ?
- A nie masz kolacji z teściami ? - pyta zdziwiony .
- Wkurwili mnie . Gdzie idziemy ?
Podaje mi klub, a ja znajduję się tam w mniej niż 20 minut . Dziś w nocy nie wracam do domu, i chuj .
 Klub okazał się klubem ze striptizem, ale w sumie to nawet lepiej . Jest piątek, a w każdy wolny piątek moi kumple zaliczają rajd po fajnych miejscówkach . Dzisiaj do nich dołączam .
Magda zdążyła zadzwonić do mnie 16 razy . Nie odebrałem żadnego połączenia i wyciszyłem telefon .
Alex napisała, że miała mocno naciągnięty mięsień i po masażu w szpitalu już jej przeszło, i że dziękuję za podwiezienie . Odpisałem, że to dobrze i że jeszcze raz przepraszam .
Wchodzę do klubu i szukam chłopaków . Siedzą przy stoliku w rogu sali .
Podchodzę i witam się z Conorem, Jackiem i Alexem .
- Przyszliście do klubu ze striptizem i siedzicie przy stoliku bez dziwki ? - pytam .
- Zaraz przyjdzie, spokojnie . - śmieje się Conor . - Co Ci zrobili teściowie ?
- Bardziej Magda, niż oni . Zaczęła ryja drzeć, że gdzie się szlajam i takie różne. A się spóźniłem, bo potrąciłem taką laskę i musiałem ją do szpitala odwieść...
- Fajna była ? - pyta Jack .
- Co ? 
- No ta laska ... fajna była ?
- No nawet ... ma 18 lat .
- Ee, fajnie . 
- Spieprzaj . 
- A no tak, przecież masz narzeczoną . - śmieje się . - Przez którą siedzisz w klubach .
- Dobra, dobra .
Na stolik wchodzi wysoka brunetka i zaczyna tańczyć .
Widzę jak Conorowi i Alexowi opadają szczęki .
Zaraz zaczną się ślinić ...
Laska jest rzeczywiście ładna i mega seksowna i z każdym włożonym Funtem lepiej tańczy ale ... osobiście wolę ... Magdę .
Po półgodzinnym tańcu i 3 drinkach zmieniamy klub na zwykły .
- Patrzyłeś na nią jakby Ci tak codziennie dupą machała przed twarzą . - Alex jest wyraźnie najebany . 
Chyba zrobię to samo .
- Weź się odwal , kurwa .
Siedzimy w L.A. Beach Club i patrzymy na tańczące dziewczyny . Kilka z nich ma chłopaków, albo jakichś podrywa ale niektóre są wolne i naprawdę niezłe .
Piję już 4 drinka tutaj .
Podchodzi do nas seksowna brunetka w małej czarnej i ... trampkach ?
- Znowu się spotykamy . - uśmiecha się .
- Alex ? - patrzę na nią i poznaję uśmiech . - A Ty nie powinnaś być w domu z tą nogą ?
- Powinnam, ale nie chcę . Poza tym nie mam szpilek, tylko trampki więc jest ok. 
- Ej , kto to ? - pyta Conor .
- Dziewczyna, którą ... potrąciłem .
Alex przedstawia się kolegom i mówi, że z nią są dwie koleżanki ( które przed chwilą Alex i Conor obczajali) i że jak chcą to może je przedstawić .
Dziewczyny przyszły . Jedna miała na imię Lindsay a druga Coleen .
Przysiadły się do nas i w 7 siedzieliśmy przy kwadratowym stoliku . Conor stawiał wszystkim kolejkę .
- Chcesz zatańczyć ? - pyta Alex wstając .
- No nie wiem ... - myślę o Magdzie i piję drinka . 
- Jesteś mi coś winien za to potrącenie i myślę, że jeden taniec to wynagrodzi . Chyba, że jestem taka okropna i nie chcesz ze mną tańczyć, to zrozumiem ... - mówi siadając ze smutną miną .
- No dobra ... chodź . - widzę na sobie zdziwione spojrzenie Jacka .
W klubie akurat leci ' The Sound of San Francisco ' Global Deejays . Kawałek stary, ale nadal idealny na imprezy .
Pijemy szybko jeszcze jedną kolejkę i idziemy tańczyć .
Na początku tańczymy w pewnej odległości od siebie, ale z każdym ruchem Alex była coraz bliżej .
W pewnym momencie na tyle blisko, że jej ciało ocierało się o moje .
- Mogę ? - zakłada mi ręce na szyję .
- Jasne . - w sumie to tak mi się podoba .
Tańczymy przez dobre trzy kawałki a potem po przerwie na 3 drinki idziemy znowu .
Tym razem moja twarz jest na przeciwko niej, jej ciało powoli i seksownie ociera się o moje .
Kiedy moje dłonie schodzą na jej pośladki ona się odwraca i moje ręce wracają do jej talii .
Po kolejnych dwóch tańcach wracamy do stolika.
- Siadaaaaaaaaaaaaaj ... - popycham Alex na moje kolana . - Nawet nie wiesz jaki jestem szczęśliwy, że ze mną tańczyłaś ... wiesz ? Jesteś najlepszą suką w tym klubie ... - śmieję się .
Co ja gadam ?
Nie wiem, ale jest fajnie, wyjebane .
 Alex i Lindsay idą do toalety .
Piję kolejnego drinka .
- Stary co to było ? - pyta Jack .
-Ale co .. ?
- To co robiliście tam - wskazuje parkiet . - to był prawie seks .
- Szkoda, że prawie ... no nie .. ? - mówię śmiejąc się co drugie słowo .
- Chłopaki zbieramy go, jest tak nawalony, że ledwo stoi .
Conor i Jack biorą mnie za ramiona i wychodzimy z klubu .
Alex został z Coleen .
- Nie ... nie pożegnaliśmy się ....tak jest nie ... nie ładniee ... - śmieję się kiedy wsiadamy do taksówki. - Taaakie laski, a wy nie chcecie ... żyję z kretynami .... hahaha . - śmieję się .
Wiem tylko, że jak mnie odprowadzili do domu to Magda coś krzyczała . Nie wiem co,nie wiem czemu ...
Ja idę spać .


________________________________________________________________________________


Jest to pierwszy rozdział mojego nowego bloga .
Jeśli chcecie będą pojawiały się kolejne rozdziały na nowym adresie .
PISZCIE W KOMENTARZACH CO MYŚLICIE O NOWYM BLOGU :)


NOWY BLOG, NIE OZNACZA, ŻE KOŃCZĘ TEN.
ZAMIERZAM PISAC OBA XX


kocham Was bardzo bardzo i jeszcze dzisiaj pojawi się kolejny rozdział o Wojtku i Oli :)


KOCHAM :*
<3