{ Oczami Oli }
Od pół godziny stoję z dziewczynami i czekamy na rozpoczęcie zakończenia ( WTF . ) .
Wojtka też jeszcze nie ma . Pewnie zaspał ...
Już 11.30 a miało się zacząć o 11 . Zaczyna mi być gorąco, mimo to, że mam na sobie tylko czarną mini i koszulę bez rękawów . No i czarne, 8 centymetrowe szpilki . No i torebkę, ale od niej mi nie jest gorąco .
Stoimy i gadamy o niczym, narzekamy czyli jak zawsze .
- Cześć . - Czuję silne, męskie dłonie w pasie . I znajomy zapach perfum .
- Hej . Trochę późno . - odwracam się i stoję twarzą w twarz z Wojtkiem .
-Przepraszam, ale widzę, że się nie spóźniłem bo nic nie ma jeszcze .
Patrzę na niego . Jest ubrany w czarne rurki, białą koszulę i czarny krawat śledzik . Luz i elegancja w jednym . Do tego czarne Converse. Ale coś mi nie pasuje ...
- Masz źle zawiązany krawat, kotku . - rozwiązuję krawat .
- Oj będziesz mnie teraz ubierać ? - narzeka .
Z tyłu dziewczyny mówią komentarze w stylu " jak stare małżeństwo " , " ale słodko " i śmieją się .
- Tak, widocznie sam nie umiesz . - kilkoma szybkimi ruchami robię mu podwójny węzeł . I poprawiam całość - Gotowe .
- Dziękuję bardzo .
Ciągnę go za krawat tak, żeby pochylił głowę i czule go całuję . Czuję jak jego dłonie obejmują mnie coraz mocniej i przyciąga mnie do siebie .
Kilka sekund namiętnego pocałunku i znowu mogę oddychać .
Wojtek nadal trzyma głowę opuszczoną tylko jakby jeszcze niżej .
- Co Ty robisz kochanie ? - pytam .
- Wiesz ... zgubiłem się przy kolanach . - śmieje się. - Zapomniałaś kiecki do paska .
- Weź spadaj . - puszczam go i odwracam się plecami .
- A czy ja mówię, że mi to przeszkadza? - obejmuje mnie i całuje w ramię .
- Nie no, spoko. Będę nosiła habit . Będzie lepiej . - droczę się z nim udając obrażoną .
- Osobiście Ci obetnę ten habit jak będzie trzeba . Uwielbiam Twoje nieziemsko długie nogi ... - mruczy mi do ucha .
Cała szkoła stoi na placu i czeka na dyrektora, który właśnie wchodzi na podium .
- O nie zaczyna się ... - mówi Wojtek i opiera ze znudzeniem głowę na moim ramieniu .
Po dwóch godzinach stania na słońcu uroczystość się skończyła, a my mogliśmy iść do domów .
- Ej Ola idziesz z nami na zakupy, nie ? - pyta Kana .
- Jasne. - mówię. - To co ? O której przyjedziesz ? - zwracam się do Wojtka .
- O 19 będę u Ciebie . - całuje mnie w policzek . - Weź szczoteczkę tym razem.
- Okej . Wezmę.Papa . - jeszcze go obejmuję i idę do dziewczyn a on odjeżdża z parkingu .
Idziemy z dziewczynami przez miasto wzbudzając sporo ciekawych spojrzeń wśród płci przeciwnej i zazdrosne oczy innych kobiet .
Siadamy w Starbucksie .
- Ej masz dzisiaj pierwszą randkę z Wojtkiem, nie ? - pyta Kana .
- No można tak powiedzieć ... bo byliśmy w parku zanim ... chodziliśmy . Ale w związku to pierwsza, a co ?
- W co się ubierasz ?
No tak o co innego może chodzić Kanie. Chce pomóc mi wybrać ciuchy .
W sumie to dobrze, bo nie mam pojęcia co włożyć .
- Nie wiem ... - odpowiadam wywołując uśmiech na twarzy reszty dziewczyn .
Oprócz Weroniki .
-No jak to ? To takie ważne ... musisz go uwieść, laska . - mówi Kasia .
- Wiecie co? Idę stąd . Mam dość. Cześć . -Weronika wstaje i wychodzi . Nawet nie czeka na kawę.
- Co jej się stało ? - pytam . - Chodzi o Wojtka ?
- Nie ... mówimy jej że Marcin to zły wybór a ona ... nie rozumie tego . Mówi że jesteśmy zazdrosne, ale sama wiesz jaki on jest .
- Wiem ... - przykro mi z jej powodu . Muszę z nią pogadać .
- Eh ... przejdzie jej ... potem z nią pogadamy . - Kasia się uśmiecha . - To w co się ubierzesz ?
Kana poszła odebrać kawy i szybko wróciła .
- Macie . - postawiła .
- Dzięki ... ej a czemu my tylko o Wojtku i o mnie . Zmieńmy temat, co ? - uśmiecham się.
- Bo jesteście takie słodziaki i tak pasujecie . A poza tym potrzebujesz pomocy z ciuchami . - Kasia pokazuje na Karolinę .
- Kocham Was . - śmieję się.
- Ej ale Wy już coś tego ... jak u niego spałaś ? - Karolina powoli pije kawę .
- No błagam Cię ... nie .
- Czemu nie ? - pyta Kasia . - Ja bym brała ... - śmiech .
- No nie .
- Proszę Cię ... on serio Cie nie podnieca ? - Kana nie wierzy .
- No podnieca ale nie będę mu się do łóżka pchała . Poza tym takie uczucie pojawiło się dopiero wczoraj .
- Co Ty ? Kiedy dokładniej, chcemy szczegóły ! - śmiech .
- No bo jak jechaliśmy nad jezioro to zatrzymaliśmy się na stacji i tam się obściskiwaliśmy i takie ... no wiecie . Spodobało mi się . - słyszę śmiech . - Podłe. Nic Wam nie powiem .
- Oj sorry ... ale laska. Widać że chcesz się z nim kochać. Już po tym jak na niego patrzysz a co dopiero jak się całujecie, no co Cię powstrzymuje ?
- Nie wiem czy nie wyjdę na dziwkę ... po 3 dniach związku już będę się z nim kochać . - tego właśnie się obawiam . ( Pominę fakt o klubie bo tego nie pamiętamy . ) - rozumiecie ?
- Dziewczyno, nie wyjdziesz . To normalne, że tego chcesz bo on to niezła dupa . I nie odmówi Ci bo po 1. to facet, a po 2. dzisiaj na zakończeniu rozebrał Cię wzrokiem jedyne milion razy .- wylicza Kana .
- Nie zapomnij o tym jak jeździł oczami po nogach i zatrzymywał się na tyłku . - dodaje Kasia .
- Tak, właśnie . Leci na Ciebie nieźle i pewnie tylko myśli jak Cię zaciągnąć do łóżka .
- No wczoraj coś takiego insynuował na Fejsie . Znaczy w formie żartu, ale zawsze .
- No widzisz . Więc może dzisiaj go uwiedziesz co nie będzie zbyt trudne bo on tylko na to czeka . No i pewnie widział Twoje oczy na jego ciele .. pożarłaś go - śmieje się Kana
- Ja ? Go ? Nie .... - protestuję .
- Widziałyśmy te spojrzenia na jego klatę i na tyłek jak się odwracał ! - Kasia kiwa palcem.
- Zboczuchy ! Zajmijcie się tyłkami swoich chłopaków ! - śmieję się .
Popołudnie mija na zakupach i plotkowaniu . Znajdujemy ciuchy idealne na dzisiejsze spotkanie ... w sumie znajdujemy też to co pod ciuchami ... myślę, że chyba jednak spróbuję go uwieść . Zobaczymy co dalej .
________________________________________________________________________________
- No błagam Cię ... nie .
- Czemu nie ? - pyta Kasia . - Ja bym brała ... - śmiech .
- No nie .
- Proszę Cię ... on serio Cie nie podnieca ? - Kana nie wierzy .
- No podnieca ale nie będę mu się do łóżka pchała . Poza tym takie uczucie pojawiło się dopiero wczoraj .
- Co Ty ? Kiedy dokładniej, chcemy szczegóły ! - śmiech .
- No bo jak jechaliśmy nad jezioro to zatrzymaliśmy się na stacji i tam się obściskiwaliśmy i takie ... no wiecie . Spodobało mi się . - słyszę śmiech . - Podłe. Nic Wam nie powiem .
- Oj sorry ... ale laska. Widać że chcesz się z nim kochać. Już po tym jak na niego patrzysz a co dopiero jak się całujecie, no co Cię powstrzymuje ?
- Nie wiem czy nie wyjdę na dziwkę ... po 3 dniach związku już będę się z nim kochać . - tego właśnie się obawiam . ( Pominę fakt o klubie bo tego nie pamiętamy . ) - rozumiecie ?
- Dziewczyno, nie wyjdziesz . To normalne, że tego chcesz bo on to niezła dupa . I nie odmówi Ci bo po 1. to facet, a po 2. dzisiaj na zakończeniu rozebrał Cię wzrokiem jedyne milion razy .- wylicza Kana .
- Nie zapomnij o tym jak jeździł oczami po nogach i zatrzymywał się na tyłku . - dodaje Kasia .
- Tak, właśnie . Leci na Ciebie nieźle i pewnie tylko myśli jak Cię zaciągnąć do łóżka .
- No wczoraj coś takiego insynuował na Fejsie . Znaczy w formie żartu, ale zawsze .
- No widzisz . Więc może dzisiaj go uwiedziesz co nie będzie zbyt trudne bo on tylko na to czeka . No i pewnie widział Twoje oczy na jego ciele .. pożarłaś go - śmieje się Kana
- Ja ? Go ? Nie .... - protestuję .
- Widziałyśmy te spojrzenia na jego klatę i na tyłek jak się odwracał ! - Kasia kiwa palcem.
- Zboczuchy ! Zajmijcie się tyłkami swoich chłopaków ! - śmieję się .
Popołudnie mija na zakupach i plotkowaniu . Znajdujemy ciuchy idealne na dzisiejsze spotkanie ... w sumie znajdujemy też to co pod ciuchami ... myślę, że chyba jednak spróbuję go uwieść . Zobaczymy co dalej .
________________________________________________________________________________
{ oczami Wojtka }
Już 18 a ja dopiero wracam . Zajebiście . Jeszcze muszę wziąć prysznic i dojechać do Oli .
Popołudnie spędziłem w domu .
Rodzina, obiad, cudowne rozmowy. Te klimaty .
Tata przyjechał na tydzień . Fajnie , spoko, pogadaliśmy o piłce . Ale po co te sztuczne i sztywne rozmowy z mamą ? Udawanie prawdziwej szczęśliwej rodziny kiedy wiemy, że oni oboje się nienawidzą . Janek i ja już się przyzwyczailiśmy . Mój " ojczym " Konrad nie był obecny na szczęście . Zabrał Wiktorię ( córka mamy z Konradem , moja przyrodnia siostra ) i pojechali gdzieś.
Nieważne . Na razie muszę zostawić " rodzinny obiad " i zająć się Olą . Może się uda zapomnieć o tym koszmarze ...
Wchodzę do mieszkania, biorę 5 minutowy prysznic, przebieram się w białą koszulkę i czarną koszulę . Do tego ciemne rurki i białe Nike .
Wychodzę z mieszkania i jadę do jej domu .
Niedługo pewnie zamieszkam w samochodzie, ciągle gdzieś jeżdżę . Chcę odpocząć .
Po 40 minutowej jeździe jestem pod jej domem . Warszawa to zajebiste miasto, ale korki dobijają .
Wychodzę z auta i dzwonię do drzwi . Chatę to ma wyjebaną w kosmos .
- Hej . - otwiera mi i chyba automatycznie opadła mi szczęka .
Widzę wysokie, czarne szpilki, dwie szczupłe, długie, mega seksowne nogi, białe szorty i ... czarną koronkową bluzkę . Na to narzucona czarna, krótka skóra. Właściwie to widzę tylko czarne wzorki i widoczne pod nimi ciało ... jak się przyjrzę to widać czarny stanik . Rozpuszczone, brązowe włosy zakręcone na końcach były zgrabnie zaczesane na lewo . Delikatny makijaż podkreślał jej piękno a długie czarne rzęsy trzepotały znad ciemnych oczu.
Ej ... ale spokojnie tam na dole, co ? ( If You know what I mean ... )
- Wyglądasz ... wow kochanie ... jesteś nieziemsko piękna ... nie wiem co Ci powiedzieć . - zabrakło mi słów .
- Dziękuję . - słodko zaróżowiła się na policzkach . - Ej, wrzucisz to do bagażnika ? - podaje mi małą torbę podróżną .
- Co ? - zabieram i wrzucam do bagażnika .
-Kilka moich rzeczy, skoro mam u Ciebie nocować . - uśmiecha się .
Wsiedliśmy do samochodu i wyjechaliśmy .
- Dokąd mnie zabierasz ? - pyta poprawiając szorty .
Uh, żeby ona wiedziała co się ze mną dzieje jak widzę te nogi ...
- Niespodzianka . - uśmiecham się tajemniczo .
- Hm ... czy tajemniczy gość to jedna z twarzy Wojciecha Szczęsnego ? - pyta .
- A są jakieś inne ?
- Tak, są .
- Jakie ? Olśnij mnie kochanie .
- Więc jest słodki podrywacz, czuły chłopak, kumpel od meczów i ... hm tajemniczy gość .
Zapomniała o kłamca ... Boże muszę się uspokoić . W końcu jej powiem .
- No to dobrze wiedzieć, a którą lubisz najbardziej ?
- Czułego chłopaka i słodkiego podrywacza .
- Tajemniczy gość Ci nie pasuje ?
- Nie wiem ... zależy jaka niespodzianka będzie tym razem .
- Dzisiaj to mnie zaskakuje długość Twoich nóg .
- Przestań, nie są aż takie długie . - znowu się czerwieni .
Jak można być tak cholernie seksownym i jeszcze zaprzeczać, wstydzić się . Boże .
- Są , są . Czuję, że zgubiłbym się przy kolanach, znowu . - śmieję się.
Prawda jest taka, że jakie szyny taka stacja więc ... drogę chyba bym znalazł . Chciałbym być gdzieś tam ...
- Wojtek, patrz na drogę, co ? - śmieje się .
- Może racja ... - ostatnie spojrzenie na długie nóżki .
Dojeżdżamy do wybrzeża Wisły gdzie stoi ekskluzywny statek z wielką restauracją, który wypływa na 2 godzinne rejsy po Wiśle .
Parkujemy, wysiadamy z samochodu i chodnikiem idziemy w stronę statku .
Już od wejścia widać drogie wnętrza, których nie powstydziłyby się najbardziej ekskluzywne restauracje w Warszawie .
- Nie mieszkamy nad morzem, niestety, ale zapraszam Cię na kolację na Wiśle . - łapię ją za rękę .
- Kurcze Wojtek ... nie musiałeś aż tak ... to musi być drogie . - widzę radość w jej oczach .
- Daj spokój ... - idziemy do wejścia .
Pomyliłem się . Gdybym nie wiedział, że to statek powiedziałbym, ze jestem w najlepszej restauracji w Warszawie .
Wszędzie kryształowe żyrandole, pomalowane na złoto ściany, eleganckie stoły i krzesła . Wygląd typowej, drogiej restauracji . Uroku dodawała przeszklona ściana statku po drugiej stronie . Za oknem zaczynało zmierzchać więc dodawało to romantyczności . Jeszcze chwila i będzie ciemno, bo na niebie zbierały się chmury . Zamówiłem nam stolik przy tej ścianie, więc powinno być okej.
Po wejściu podchodzi do nas kelner bardziej wyglądający i przypominający konsjerża .
- Dobry wieczór, witam państwa w restauracji Royal Ville . Mieli państwo rezerwację ? - pyta .
- Tak . Godzina 19.30, stolik dla dwojga na nazwisko Szczęsny . - mówię .
Mężczyzna zapisuje coś na karcie i mówi :
- Mogę przyjąć pani kurtkę ? - pyta . Zabiera jej kurtkę i zanosi do szatni obok . - .Proszę za mną . - uśmiecha się i wchodzi w głąb ogromnej sali .
Idziemy za nim . Dochodzimy do stolika przy szklanej ścianie . Na stoliku stoi karteczka z napisem RESERVED . Z drugiej strony widzę moje nazwisko .
- Oto państwa stolik. Zaraz przyniesiemy Menu . Życzę miłego wieczoru . - uśmiecha się i odchodzi . Zauważyłem ukradkowe spojrzenie rzucone na nogi Oli . Super .
Odsuwam krzesło :
- Madame usiądzie ? - pytam .
- Je vous remercie. - siada mówi z francuskim akcentem . - Oh vous gentleman .
- Eeee ... widzę się chodziło na francuski . - Przysuwam jej krzesło i sam siadam na swoim .
Gdy tylko usiedliśmy przyszedł kelner i podał nam Menu .
- Dziękuję . - powiedziała Ola z uśmiechem .
Również podziękowałem .
- Za chwilę do państwa przyjdę odebrać zamówienie . - uśmiecha się i odchodzi . Ma może ze 23 lata, nie więcej. I takie śmieszne czarne loki . Ciekawe czy jej się podobał ?
Dobra, nieważne .
- Tak mówię po francusku, a co ? - uśmiecha się i przegląda kartę . - Ależ to drogie ... wszystko .
- Kochanie nie wziąłem Cię tu nie wiedząc jakie są ceny . Bierz co chcesz, nie krępuj się, co ?
- Okej ... ale ...
- Bez ale skarbie . - uśmiecham się . - Co zamawiasz ?
W tej chwili przyszedł kelner z notatnikiem .
- Czy już się państwo zdecydowali ? - pyta zerkając na Olę .
- Tak, dla mnie Dorsz a la Sinatra .
- A dla pana ? - pyta zapisując .
- Polędwicę Argentyńską z Foie Gras .
- Jakieś alkohole ? Coś do picia ? - pyta chłopak .
- No nie wiem ... - mówi Ola .
- Dla Pani Drink Tropical Martini , a dla mnie Wodę .
- Gazowana czy zwykła ? - chłopak szybko notuje w dzienniczku .
- Zwykłą poproszę .
- Jakiś deser ?
- Chcesz jakiś kochanie ?
- Creme Brulee pomarańczowe z orzechami proszę .
- Dla mnie to samo .
- Dobrze, dziękuję. Dania zaraz będą podane .
Kelner odchodzi .
- Nieźle się zrujnujesz... - Ola znowu zaczyna .
- Daj spokój, co ? - uśmiecham się . - Dla Ciebie mogę .
- Zamówiłeś mi jakiegoś drinka, chcesz mnie upić ? - uśmiecha się .
- No jasne . - puszczam oczko .
Obraz za oknem zaczął się poruszać co oznaczało, że wypływamy . Chmury nad Warszawą zaczęły się zagęszczać . Zaczynało robić się ciemno .
- Romantycznie to wymyśliłeś, nie spodziewałam się . - Mówi Ola z uśmiechem patrząc na otaczające nas wnętrze .
- No, jednak nie jestem aż taki płytki na jakiego wyglądam .
- Ja nigdy nie myślałam, że jesteś płytki . - uśmiecha się .
Kelner przyniósł mojego drinka i wodę Wojtka .
- Dania będą gotowe za 15 minut .
Uśmiecha się i odchodzi .
- Mówisz, że nie myślałaś, że jestem płytki . To co pierwsze przyszło Ci do głowy jak do Ciebie podszedłem ? - pytam .
- Że jesteś przystojny i trochę niegrzeczny, że tak powiem .
- Niegrzeczny ? Czemu ?
- No nie wiem ... ale jakiś taki się wydajesz . - uśmiecha się .
- To źle ?
- Nie ... przystojny i niegrzeczny to ideał . - mówi .
- Więc jestem przystojny ... a jak mi to powiesz po francusku?
- vous êtes un homme très beau . - złożyła usta wysyłając mi buziaka
Podnieca mnie ten francuski akcent. Francuska delikatność do niej pasuje .
- Masz jeszcze jakieś językowe zdolności o których nie wiem?
- Nie wiem o jakich konkretnie mówisz . - śmieje się . - Ale mówię biegle po francusku, angielsku, włosku i hiszpańsku .
- Oh Men . Dawaj to samo po hiszpańsku .
- usted es un hombre muy guapo .
Wow jeżeli francuski mnie podniecał to hiszpański doprowadza do szaleństwa.
- A jak powiesz kocham Cię po francusku , hiszpańsku i włosku ?
- Je t'aime , Te amo, ti amo . - śmieje się .
- Mrau, uwielbiam Twój francuski akcent . Pasuje do Ciebie .
- Tak ? - pyta . - A dlaczego ?
- Bo jesteś taka delikatna, krucha , taka słodka spokojna . Ale dużo ładniejsza od Francuzek .
- Weź mi tak nie słodź . - rumieni się .
- Prawdę mówię .
- oj ... ej spójrz jak ładnie . - Ola patrzy za okno i uśmiecha się na widok ciemnego nieba i milionów świateł oświetlających Warszawę .
Światła odbijają się w wodzie i robią niesamowite wrażenie .
Po kilku minutach rozmowy kelner przynosi nam zamówione dania i odchodzi .
Jemy rozmawiając o planach na wakacje . Cały czas nie mogę oderwać wzroku od jej ciała .
Jest idealna, ponętna, seksowna.
Po półtorej godziny wróciliśmy na brzeg. Kolacja przebiegła w romantycznym, budzącym lekkie podniecenie nastroju .
Opuszczając statek zapłaciłem rachunek, który wyniósł mnie 465, 78 zł .
- Wspaniały wieczór, nie ? - Ola patrzy w rozgwieżdżone niebo nad nami .
- Cudowny . - czule mierzwię jej włosy .
Opieram się tyłem o maskę Porsche, a Ola opiera się o mnie plecami. Obejmuję ją i oboje patrzymy na rozchmurzone i rozgwieżdżone niebo nad Warszawą .
- Romantycznie ... - dotyka moich dłoni, które okalają jej talię .
- Bardzo ... lubisz takie klimaty ? - mocniej ją do siebie przytulam .
- Tak, a kiedy tu z Tobą stoję czuję się jak w filmie, wiesz ? - jej głowa opiera się o mój bark .
- Tak ? - odwracam ją w swoją stronę . - Więc myślę, że to pora na filmowy pocałunek .
Pochylam delikatnie głowę i po niecałej sekundzie czuję jej delikatne usta .
Czuję zapach jej słodkich perfum zmieszanych z szamponem albo kremem . W każdym razie kokosem i brzoskwinią . Seksowny zapach .
Jej ręce oplatają moją szyję i dotykają pleców . Przesuwam rękoma po jej ciele i przysuwam ją mocniej do siebie .
- Dobrze, że dzisiaj śpię u Ciebie. - szepce i zanim zdążę się zorientować znowu czuję jej wargi .
Ta mieszanka jej wyglądu, ubioru, dotyku, zapachu, pocałunków, ciepła, języka doprowadza mnie do obłędu .
Nigdy nie czułem czegoś takiego . Tych szalonych motylków w brzuchu, tej potrzeby miłości i pragnienia drugiej osoby nie tylko fizycznie . Podoba mi się to uczucie i mam zamiar je w pełni zaspokoić .
Po szaleństwie jakie jej usta mi przekazują, wiem, że ona czuje to samo . I to co powiedziała też wyjaśnia wiele. Ona pragnie mnie tak samo jak ja ją .
Odrywamy się od siebie po serii bardzo namiętnych pocałunków . Nie mogę zaprzeczyć że nieźle mnie to podnieciło .
Ola tylko się uśmiechnęła :
- Jedziemy ?
- Tak, wskakuj . - uśmiecham się i wyjeżdżamy z parkingu .
Po jakiś 20 minutach jesteśmy u mnie . Droga była w miarę przyjemna bo bez większych korków . Do tego Ola skutecznie nam ją umilała śpiewając razem z radiem i komentując nocne, Warszawskie ulice .
Wysiadając z samochodu myślę o kilku sposobach spędzenia dzisiejszego wieczoru i jak ona go zaplanowała . Wyciągam z bagażnika jej torbę i jedziemy windą do mieszkania .
- Lubię Twój dom, wiesz ? - mówi gdy wchodzimy do środka .
- Czemu ? - pytam zamykając drzwi .
- Nie wiem, ale ma taki przyjemny klimat . - rozgląda się na boki.
Moje spojrzenie pada najpierw na nią, a potem na łóżko . Szybko wybijam sobie z głowy ten pomysł i postanawiam sprawdzić jak potoczą się wydarzenia ...
- Czuj się jak u siebie, siadaj . - mówię pokazując na kanapę .
- Dzięki .
Idę do kuchni i wyciagam butelkę wina i dwa kieliszki .
- Widzę, że jesteś przygotowany . - uśmiecha się z kanapy .
- Jestem w końcu trochę romantyczny, wieczór we dwoje obiecałem to jestem przygotowany
Włączam stereo i delikatne dźwięki Jamesa Morrisona wypełniają mieszkanie .
- Lubię tą piosenkę . - Ola zamyka oczy i kładzie głowę na oparciu kanapy . W ręku trzyma kieliszek z winem .
- Mówiłem Ci już że niesamowicie wyglądasz ? - pożeram wzrokiem jej ciało .
- Tak .. a ja znów zaprzeczę . - znowu siada prosto.
Wypijam trochę wina, a ona przysuwa się do mnie .
- Ten kelner cały czas zaglądał Ci w dekolt ... - mówię obrażonym tonem.
- Tak ? Nie zauważyłam ... - jej głos z kolei jakby przymilny .
- Tak? Ty też na niego cały czas patrzyłaś ...
- Zazdrosny jesteś ? - obejmuje mnie za szyję.
- Nie, ale mnie to zdenerwowało .
- Słodko że jesteś zazdrosny . - daje mi buziaka .
- Teraz będziesz się podlizywać żebym zapomniał ? - pytam .
- Tak, właśnie tak zrobię. - pokazuje mi język .
- Ale wolę żebyś obiecała że więcej nie będziesz patrzeć na napalonych kelnerów . - uśmiecham się .
- No Okej ... jeżeli będziesz szczęśliwy . - całuje mnie w nos .
- Tak, będę . Ale jeszcze trochę podlizywać się możesz, bo chyba jestem zły .
- Okej ... spróbuję . - kolejny namiętny pocałunek, taki jak te pod restauracją .
Objąłem ją w pasie i przycisnąłem do siebie . Ułożyliśmy się tak, że ja leżałem na kanapie a Ola siedziała na mnie .
Moje dłonie wodziły po jej plecach, a jej dotykały mojej klatki piersiowej .
Usiadłem, a ona wtuliła się we mnie . Zacząłem całować jej szyję, odważniej dotykać ciała . Ola mocno mnie obejmowała a ja nadal pieściłem jej kark .
Jej usta zaczęły wodzić po mojej szyi, ja delikatnie gryzłem jej skórę wywołując jej ciche jęki .
- Chcę Cię ... - wyszeptałem jej do ucha .
- Ja też ... - odpowiedziała .
Złapałem ją i przeniosłem na łóżko . Sam położyłem się nad nią i zacząłem ponownie pieścić jej ciało . Tym razem moje usta powędrowały po prześwitującej bluzce aż do brzucha a moje ręce zaczęły ją ściągać . Po kilku sekundach Ola była w staniku . Pomogła mi szybko rozpiąć guziki koszuli i pozbyć się t-shirtu .
Usiadła i zaczęła całować moją klatkę piersiową doprowadzając mnie do szaleństwa . Po kilku minutach czułych pieszczot oboje byliśmy w samej bieliźnie .
Była naga i seksowna . Moje usta i dłonie wodziły po jej ciele jak szalone . Z jej ust wydobywały się kolejne ciche jęki podniecenia .
Zabawy w okolicach jej stanika skończyły się szybkim pozbyciem tej jakże zbędnej w tej chwili bielizny .
Moje zmysły szalały kiedy ona całowała moje ciało a ja pozbywałem się ostatniej części garderoby z jej ciała .
Po kolejnych minutach ja również byłem całkiem nagi . Cała sytuacja była niesamowita bo nigdy nie byłem tak podniecony jak teraz . Każda pieszczota, każdy dotyk jej ciała i ust podwyższał temperaturę naszych ciał .W końcu nie wytrzymałem i zaczęliśmy się kochać .
Po najlepszym w moim życiu seksie oboje zatopiliśmy się w łóżku .
Ola leżała po szyję pod kołdrą, a ja byłem zakryty jedynie od pasa w dół .
Jej oddech wciąż był przyspieszony . Nasze ubrania leżały porozrzucane na podłodze wokół łóżka .
Położyłem się na bok i pocałowałem ją w policzek .
- Gorąco Ci . - zsunąłem z niej kołdrę do połowy . - Dużo lepiej ...
- Dla Ciebie czy dla mnie ? - uśmiecha się i mierzwi moje włosy .
- Dla nas oboje . - całuję ją .
- Wiesz, odkryłam Twoją kolejną twarz . - mówi dotykając mojego policzka .
- Jaką ?
- Namiętnego kochanka . Zaskoczysz mnie czymś jeszcze ? - pyta .
- Na pewno nie raz . - znowu ją całuję
Oglądamy jeszcze film, którego praktycznie nie pamiętam bo byłem zbyt zajęty Olą i naszymi czułościami .
Koło 1. w nocy poszliśmy spać.
_______________________________________________________________________________
Wychodzę z mieszkania i jadę do jej domu .
Niedługo pewnie zamieszkam w samochodzie, ciągle gdzieś jeżdżę . Chcę odpocząć .
Po 40 minutowej jeździe jestem pod jej domem . Warszawa to zajebiste miasto, ale korki dobijają .
Wychodzę z auta i dzwonię do drzwi . Chatę to ma wyjebaną w kosmos .
- Hej . - otwiera mi i chyba automatycznie opadła mi szczęka .
Widzę wysokie, czarne szpilki, dwie szczupłe, długie, mega seksowne nogi, białe szorty i ... czarną koronkową bluzkę . Na to narzucona czarna, krótka skóra. Właściwie to widzę tylko czarne wzorki i widoczne pod nimi ciało ... jak się przyjrzę to widać czarny stanik . Rozpuszczone, brązowe włosy zakręcone na końcach były zgrabnie zaczesane na lewo . Delikatny makijaż podkreślał jej piękno a długie czarne rzęsy trzepotały znad ciemnych oczu.
Ej ... ale spokojnie tam na dole, co ? ( If You know what I mean ... )
- Wyglądasz ... wow kochanie ... jesteś nieziemsko piękna ... nie wiem co Ci powiedzieć . - zabrakło mi słów .
- Dziękuję . - słodko zaróżowiła się na policzkach . - Ej, wrzucisz to do bagażnika ? - podaje mi małą torbę podróżną .
- Co ? - zabieram i wrzucam do bagażnika .
-Kilka moich rzeczy, skoro mam u Ciebie nocować . - uśmiecha się .
Wsiedliśmy do samochodu i wyjechaliśmy .
- Dokąd mnie zabierasz ? - pyta poprawiając szorty .
Uh, żeby ona wiedziała co się ze mną dzieje jak widzę te nogi ...
- Niespodzianka . - uśmiecham się tajemniczo .
- Hm ... czy tajemniczy gość to jedna z twarzy Wojciecha Szczęsnego ? - pyta .
- A są jakieś inne ?
- Tak, są .
- Jakie ? Olśnij mnie kochanie .
- Więc jest słodki podrywacz, czuły chłopak, kumpel od meczów i ... hm tajemniczy gość .
Zapomniała o kłamca ... Boże muszę się uspokoić . W końcu jej powiem .
- No to dobrze wiedzieć, a którą lubisz najbardziej ?
- Czułego chłopaka i słodkiego podrywacza .
- Tajemniczy gość Ci nie pasuje ?
- Nie wiem ... zależy jaka niespodzianka będzie tym razem .
- Dzisiaj to mnie zaskakuje długość Twoich nóg .
- Przestań, nie są aż takie długie . - znowu się czerwieni .
Jak można być tak cholernie seksownym i jeszcze zaprzeczać, wstydzić się . Boże .
- Są , są . Czuję, że zgubiłbym się przy kolanach, znowu . - śmieję się.
Prawda jest taka, że jakie szyny taka stacja więc ... drogę chyba bym znalazł . Chciałbym być gdzieś tam ...
- Wojtek, patrz na drogę, co ? - śmieje się .
- Może racja ... - ostatnie spojrzenie na długie nóżki .
Dojeżdżamy do wybrzeża Wisły gdzie stoi ekskluzywny statek z wielką restauracją, który wypływa na 2 godzinne rejsy po Wiśle .
Parkujemy, wysiadamy z samochodu i chodnikiem idziemy w stronę statku .
Już od wejścia widać drogie wnętrza, których nie powstydziłyby się najbardziej ekskluzywne restauracje w Warszawie .
- Nie mieszkamy nad morzem, niestety, ale zapraszam Cię na kolację na Wiśle . - łapię ją za rękę .
- Kurcze Wojtek ... nie musiałeś aż tak ... to musi być drogie . - widzę radość w jej oczach .
- Daj spokój ... - idziemy do wejścia .
Pomyliłem się . Gdybym nie wiedział, że to statek powiedziałbym, ze jestem w najlepszej restauracji w Warszawie .
Wszędzie kryształowe żyrandole, pomalowane na złoto ściany, eleganckie stoły i krzesła . Wygląd typowej, drogiej restauracji . Uroku dodawała przeszklona ściana statku po drugiej stronie . Za oknem zaczynało zmierzchać więc dodawało to romantyczności . Jeszcze chwila i będzie ciemno, bo na niebie zbierały się chmury . Zamówiłem nam stolik przy tej ścianie, więc powinno być okej.
Po wejściu podchodzi do nas kelner bardziej wyglądający i przypominający konsjerża .
- Dobry wieczór, witam państwa w restauracji Royal Ville . Mieli państwo rezerwację ? - pyta .
- Tak . Godzina 19.30, stolik dla dwojga na nazwisko Szczęsny . - mówię .
Mężczyzna zapisuje coś na karcie i mówi :
- Mogę przyjąć pani kurtkę ? - pyta . Zabiera jej kurtkę i zanosi do szatni obok . - .Proszę za mną . - uśmiecha się i wchodzi w głąb ogromnej sali .
Idziemy za nim . Dochodzimy do stolika przy szklanej ścianie . Na stoliku stoi karteczka z napisem RESERVED . Z drugiej strony widzę moje nazwisko .
- Oto państwa stolik. Zaraz przyniesiemy Menu . Życzę miłego wieczoru . - uśmiecha się i odchodzi . Zauważyłem ukradkowe spojrzenie rzucone na nogi Oli . Super .
Odsuwam krzesło :
- Madame usiądzie ? - pytam .
- Je vous remercie. - siada mówi z francuskim akcentem . - Oh vous gentleman .
- Eeee ... widzę się chodziło na francuski . - Przysuwam jej krzesło i sam siadam na swoim .
Gdy tylko usiedliśmy przyszedł kelner i podał nam Menu .
- Dziękuję . - powiedziała Ola z uśmiechem .
Również podziękowałem .
- Za chwilę do państwa przyjdę odebrać zamówienie . - uśmiecha się i odchodzi . Ma może ze 23 lata, nie więcej. I takie śmieszne czarne loki . Ciekawe czy jej się podobał ?
Dobra, nieważne .
- Tak mówię po francusku, a co ? - uśmiecha się i przegląda kartę . - Ależ to drogie ... wszystko .
- Kochanie nie wziąłem Cię tu nie wiedząc jakie są ceny . Bierz co chcesz, nie krępuj się, co ?
- Okej ... ale ...
- Bez ale skarbie . - uśmiecham się . - Co zamawiasz ?
W tej chwili przyszedł kelner z notatnikiem .
- Czy już się państwo zdecydowali ? - pyta zerkając na Olę .
- Tak, dla mnie Dorsz a la Sinatra .
- A dla pana ? - pyta zapisując .
- Polędwicę Argentyńską z Foie Gras .
- Jakieś alkohole ? Coś do picia ? - pyta chłopak .
- No nie wiem ... - mówi Ola .
- Dla Pani Drink Tropical Martini , a dla mnie Wodę .
- Gazowana czy zwykła ? - chłopak szybko notuje w dzienniczku .
- Zwykłą poproszę .
- Jakiś deser ?
- Chcesz jakiś kochanie ?
- Creme Brulee pomarańczowe z orzechami proszę .
- Dla mnie to samo .
- Dobrze, dziękuję. Dania zaraz będą podane .
Kelner odchodzi .
- Nieźle się zrujnujesz... - Ola znowu zaczyna .
- Daj spokój, co ? - uśmiecham się . - Dla Ciebie mogę .
- Zamówiłeś mi jakiegoś drinka, chcesz mnie upić ? - uśmiecha się .
- No jasne . - puszczam oczko .
Obraz za oknem zaczął się poruszać co oznaczało, że wypływamy . Chmury nad Warszawą zaczęły się zagęszczać . Zaczynało robić się ciemno .
- Romantycznie to wymyśliłeś, nie spodziewałam się . - Mówi Ola z uśmiechem patrząc na otaczające nas wnętrze .
- No, jednak nie jestem aż taki płytki na jakiego wyglądam .
- Ja nigdy nie myślałam, że jesteś płytki . - uśmiecha się .
Kelner przyniósł mojego drinka i wodę Wojtka .
- Dania będą gotowe za 15 minut .
Uśmiecha się i odchodzi .
- Mówisz, że nie myślałaś, że jestem płytki . To co pierwsze przyszło Ci do głowy jak do Ciebie podszedłem ? - pytam .
- Że jesteś przystojny i trochę niegrzeczny, że tak powiem .
- Niegrzeczny ? Czemu ?
- No nie wiem ... ale jakiś taki się wydajesz . - uśmiecha się .
- To źle ?
- Nie ... przystojny i niegrzeczny to ideał . - mówi .
- Więc jestem przystojny ... a jak mi to powiesz po francusku?
- vous êtes un homme très beau . - złożyła usta wysyłając mi buziaka
Podnieca mnie ten francuski akcent. Francuska delikatność do niej pasuje .
- Masz jeszcze jakieś językowe zdolności o których nie wiem?
- Nie wiem o jakich konkretnie mówisz . - śmieje się . - Ale mówię biegle po francusku, angielsku, włosku i hiszpańsku .
- Oh Men . Dawaj to samo po hiszpańsku .
- usted es un hombre muy guapo .
Wow jeżeli francuski mnie podniecał to hiszpański doprowadza do szaleństwa.
- A jak powiesz kocham Cię po francusku , hiszpańsku i włosku ?
- Je t'aime , Te amo, ti amo . - śmieje się .
- Mrau, uwielbiam Twój francuski akcent . Pasuje do Ciebie .
- Tak ? - pyta . - A dlaczego ?
- Bo jesteś taka delikatna, krucha , taka słodka spokojna . Ale dużo ładniejsza od Francuzek .
- Weź mi tak nie słodź . - rumieni się .
- Prawdę mówię .
- oj ... ej spójrz jak ładnie . - Ola patrzy za okno i uśmiecha się na widok ciemnego nieba i milionów świateł oświetlających Warszawę .
Światła odbijają się w wodzie i robią niesamowite wrażenie .
Po kilku minutach rozmowy kelner przynosi nam zamówione dania i odchodzi .
Jemy rozmawiając o planach na wakacje . Cały czas nie mogę oderwać wzroku od jej ciała .
Jest idealna, ponętna, seksowna.
Po półtorej godziny wróciliśmy na brzeg. Kolacja przebiegła w romantycznym, budzącym lekkie podniecenie nastroju .
Opuszczając statek zapłaciłem rachunek, który wyniósł mnie 465, 78 zł .
- Wspaniały wieczór, nie ? - Ola patrzy w rozgwieżdżone niebo nad nami .
- Cudowny . - czule mierzwię jej włosy .
Opieram się tyłem o maskę Porsche, a Ola opiera się o mnie plecami. Obejmuję ją i oboje patrzymy na rozchmurzone i rozgwieżdżone niebo nad Warszawą .
- Romantycznie ... - dotyka moich dłoni, które okalają jej talię .
- Bardzo ... lubisz takie klimaty ? - mocniej ją do siebie przytulam .
- Tak, a kiedy tu z Tobą stoję czuję się jak w filmie, wiesz ? - jej głowa opiera się o mój bark .
- Tak ? - odwracam ją w swoją stronę . - Więc myślę, że to pora na filmowy pocałunek .
Pochylam delikatnie głowę i po niecałej sekundzie czuję jej delikatne usta .
Czuję zapach jej słodkich perfum zmieszanych z szamponem albo kremem . W każdym razie kokosem i brzoskwinią . Seksowny zapach .
Jej ręce oplatają moją szyję i dotykają pleców . Przesuwam rękoma po jej ciele i przysuwam ją mocniej do siebie .
- Dobrze, że dzisiaj śpię u Ciebie. - szepce i zanim zdążę się zorientować znowu czuję jej wargi .
Ta mieszanka jej wyglądu, ubioru, dotyku, zapachu, pocałunków, ciepła, języka doprowadza mnie do obłędu .
Nigdy nie czułem czegoś takiego . Tych szalonych motylków w brzuchu, tej potrzeby miłości i pragnienia drugiej osoby nie tylko fizycznie . Podoba mi się to uczucie i mam zamiar je w pełni zaspokoić .
Po szaleństwie jakie jej usta mi przekazują, wiem, że ona czuje to samo . I to co powiedziała też wyjaśnia wiele. Ona pragnie mnie tak samo jak ja ją .
Odrywamy się od siebie po serii bardzo namiętnych pocałunków . Nie mogę zaprzeczyć że nieźle mnie to podnieciło .
Ola tylko się uśmiechnęła :
- Jedziemy ?
- Tak, wskakuj . - uśmiecham się i wyjeżdżamy z parkingu .
Po jakiś 20 minutach jesteśmy u mnie . Droga była w miarę przyjemna bo bez większych korków . Do tego Ola skutecznie nam ją umilała śpiewając razem z radiem i komentując nocne, Warszawskie ulice .
Wysiadając z samochodu myślę o kilku sposobach spędzenia dzisiejszego wieczoru i jak ona go zaplanowała . Wyciągam z bagażnika jej torbę i jedziemy windą do mieszkania .
- Lubię Twój dom, wiesz ? - mówi gdy wchodzimy do środka .
- Czemu ? - pytam zamykając drzwi .
- Nie wiem, ale ma taki przyjemny klimat . - rozgląda się na boki.
Moje spojrzenie pada najpierw na nią, a potem na łóżko . Szybko wybijam sobie z głowy ten pomysł i postanawiam sprawdzić jak potoczą się wydarzenia ...
- Czuj się jak u siebie, siadaj . - mówię pokazując na kanapę .
- Dzięki .
Idę do kuchni i wyciagam butelkę wina i dwa kieliszki .
- Widzę, że jesteś przygotowany . - uśmiecha się z kanapy .
- Jestem w końcu trochę romantyczny, wieczór we dwoje obiecałem to jestem przygotowany
Włączam stereo i delikatne dźwięki Jamesa Morrisona wypełniają mieszkanie .
- Lubię tą piosenkę . - Ola zamyka oczy i kładzie głowę na oparciu kanapy . W ręku trzyma kieliszek z winem .
- Mówiłem Ci już że niesamowicie wyglądasz ? - pożeram wzrokiem jej ciało .
- Tak .. a ja znów zaprzeczę . - znowu siada prosto.
Wypijam trochę wina, a ona przysuwa się do mnie .
- Ten kelner cały czas zaglądał Ci w dekolt ... - mówię obrażonym tonem.
- Tak ? Nie zauważyłam ... - jej głos z kolei jakby przymilny .
- Tak? Ty też na niego cały czas patrzyłaś ...
- Zazdrosny jesteś ? - obejmuje mnie za szyję.
- Nie, ale mnie to zdenerwowało .
- Słodko że jesteś zazdrosny . - daje mi buziaka .
- Teraz będziesz się podlizywać żebym zapomniał ? - pytam .
- Tak, właśnie tak zrobię. - pokazuje mi język .
- Ale wolę żebyś obiecała że więcej nie będziesz patrzeć na napalonych kelnerów . - uśmiecham się .
- No Okej ... jeżeli będziesz szczęśliwy . - całuje mnie w nos .
- Tak, będę . Ale jeszcze trochę podlizywać się możesz, bo chyba jestem zły .
- Okej ... spróbuję . - kolejny namiętny pocałunek, taki jak te pod restauracją .
Objąłem ją w pasie i przycisnąłem do siebie . Ułożyliśmy się tak, że ja leżałem na kanapie a Ola siedziała na mnie .
Moje dłonie wodziły po jej plecach, a jej dotykały mojej klatki piersiowej .
Usiadłem, a ona wtuliła się we mnie . Zacząłem całować jej szyję, odważniej dotykać ciała . Ola mocno mnie obejmowała a ja nadal pieściłem jej kark .
Jej usta zaczęły wodzić po mojej szyi, ja delikatnie gryzłem jej skórę wywołując jej ciche jęki .
- Chcę Cię ... - wyszeptałem jej do ucha .
- Ja też ... - odpowiedziała .
Złapałem ją i przeniosłem na łóżko . Sam położyłem się nad nią i zacząłem ponownie pieścić jej ciało . Tym razem moje usta powędrowały po prześwitującej bluzce aż do brzucha a moje ręce zaczęły ją ściągać . Po kilku sekundach Ola była w staniku . Pomogła mi szybko rozpiąć guziki koszuli i pozbyć się t-shirtu .
Usiadła i zaczęła całować moją klatkę piersiową doprowadzając mnie do szaleństwa . Po kilku minutach czułych pieszczot oboje byliśmy w samej bieliźnie .
Była naga i seksowna . Moje usta i dłonie wodziły po jej ciele jak szalone . Z jej ust wydobywały się kolejne ciche jęki podniecenia .
Zabawy w okolicach jej stanika skończyły się szybkim pozbyciem tej jakże zbędnej w tej chwili bielizny .
Moje zmysły szalały kiedy ona całowała moje ciało a ja pozbywałem się ostatniej części garderoby z jej ciała .
Po kolejnych minutach ja również byłem całkiem nagi . Cała sytuacja była niesamowita bo nigdy nie byłem tak podniecony jak teraz . Każda pieszczota, każdy dotyk jej ciała i ust podwyższał temperaturę naszych ciał .W końcu nie wytrzymałem i zaczęliśmy się kochać .
Po najlepszym w moim życiu seksie oboje zatopiliśmy się w łóżku .
Ola leżała po szyję pod kołdrą, a ja byłem zakryty jedynie od pasa w dół .
Jej oddech wciąż był przyspieszony . Nasze ubrania leżały porozrzucane na podłodze wokół łóżka .
Położyłem się na bok i pocałowałem ją w policzek .
- Gorąco Ci . - zsunąłem z niej kołdrę do połowy . - Dużo lepiej ...
- Dla Ciebie czy dla mnie ? - uśmiecha się i mierzwi moje włosy .
- Dla nas oboje . - całuję ją .
- Wiesz, odkryłam Twoją kolejną twarz . - mówi dotykając mojego policzka .
- Jaką ?
- Namiętnego kochanka . Zaskoczysz mnie czymś jeszcze ? - pyta .
- Na pewno nie raz . - znowu ją całuję
Oglądamy jeszcze film, którego praktycznie nie pamiętam bo byłem zbyt zajęty Olą i naszymi czułościami .
Koło 1. w nocy poszliśmy spać.
_______________________________________________________________________________
Chciałam powiedzieć, że bardzo ciężko pisało się ten rozdział i liczę na Wasze opinie : )
Na prośbę managera zostało dokładniej opisane to co zaszło między Wojtkiem i Olą :P
jak myślicie , co będzie dalej ?
Wojtek przyzna się do wyścigów czy Ola sama to z niego wyciągnie ?
Odpowiedzi w komentarzach mile widziane :)
Dziękuję, że jesteście ღ
Piszcie czy spodziewacie się jeszcze jakiś twarzy Wojtka
i jakie mogą byc ! : )x


.gif)