piątek, 15 lutego 2013
Rozdział 2.
W domu byłam po 18. Korki, korki, korki . Głupia Warszawa .
Całą drogę myślałam o Wojtku, o tym, że nie powinnam go tak traktować . Trudno ... było minęło ... Mam nadzieję, że się nie obraził . Przeproszę go jutro .
Zaprzątał mi głowę przez cały wieczór . Jak jadłam kolację, jak czekałam na powrót Dawida . Jak dostałam sms-a od Damiana, że nic się nie stało, że możemy się spotkać jutro bo wyjazd mu przełożyli na za tydzień .
Powiedzieć mu, że poznałam Wojtka ?
Nieee, mogę tylko pogorszyć sytuację między nimi ... Ciekawe o co im poszło ? Tylko o tych zdebilonych kolegów Damiana ? Nie wiem nie wiem ...
Wieczorem po 22 zamknęłam się w pokoju i zalogowałam na skype . Pilnie potrzebowałam rozmowy z ... kimkolwiek . Najlepiej z moją przyjaciółką ... wszystko jedno którą ! Każda jest najlepsza . Tylko ja taka niedorobiona ...
Lubię mój pokój . Jest duży, wszechstronny w kształcie prostokąta .
Po wejściu przez drzwi widzimy duże 3 osobowe łóżko ( ciekawe czemu 3 osobowe ? Chciałam duże to fakt ... ale czemu robią je na 3 osoby ... dziwne .... ) z baldachimem ( jak księżniczki ... nieważne . ) Obok stoją dwie nocne szafki, na nich lampki i jakieś porozrzucane rzeczy .
Ścianę na przeciwko wejścia tworzą szyby z widokiem na balkon i ogród ( pokój jest na piętrze, btw . ) oraz szklane drzwi na balkon.
Przy kilku z okien stoi brązowe biurko z miliardem rozrzuconych karteczek, papierków, zeszytów itp. itd. Oraz krzesełko z setkami ubrań .
Następnie widzimy dwa stopnie, które prowadzą na podwyższenie ( nie wiem jak to inaczej nazwać ) i tam znajduje się moja toaletka, garderoba i wejście do łazienki .
Ściany są różowe ... na niektórych mam ponaklejane plakaty, naklejki jakieś ... a i ściana naprzeciwko okien jest ozdobiona ( ? ) ogromną fototapetą z Nowym Jorkiem . Przy niej stoją komody z różnymi pierdołami i ... moimi butami .
Podłogę w całym pokoju pokrywa przyjemna, biała, futrzata wykładzina/dywan .
Jest milusio i w ogóle . Wszędzie mam porozrzucane ubrania itp. Muszę to koniecznie posprzątać przed wakacjami ... albo poproszę Milenę ( jedną ze sprzątaczek ), żeby posprzątała ... za drobną dopłatą myślę, że posprząta bo ogólnie Dawid, Paweł i ja mamy sami sprzątać pokoje ... ale komu by się chciało ?
Gdzieniegdzie jeszcze stoją roślinki ... mini palmy, kwiatki jakieś itp .
Rzucam się na łóżko i otwieram laptopa . Rozmowa potrzebna od zaraz .
Loguję się na skype i sprawdzam kto jest .
Viki !
Od razu wciskam połącz . Nie wiem nawet co chce jej powiedzieć, ale okej .
- Siemanko ! A Ty co tak nagle ? - uśmiech na jej ślicznej buźce od razu mnie rozbawia .
- Poznałam super chłopaka .
- Ohohohohhohohohoho Viki słucha .
Opowiadam jej więc o Wojtku, o tym jaki był miły , jak ja go potraktowałam i jak mi przykro .
- O kurwa . Ej laska, on Ci się podoba ? Co z Damianem ?
- Nie nie nie . On mi się nie podoba ... znaczy wiesz, jest miły i przystojny i zabawny ale ...
- ŻAL . On Ci się podoba ... Wiesz, że to fajnie, bo ja nie lubię Damiana, nie ?
- Wiem, że go nie lubisz, ale to wcale nie jest fajne .
- Czyli on Ci się jednak podoba !
- Fuck You . On mi się ... nie podoba ale jest bardzo fajny . Lubię Go bardzo bardzo . Znaczy no ... znam go od kilku godzin ale on może być super przyjacielem ... i szkoda, że się na niego wydarłam jak kretynka po tym jak on mi powiedział , że mam śliczny uśmiech ...
- Ooooo mówił Ci tak ? Słodko, spodobałaś mu się . - Weronika jest wyraźnie zachwycona .
- Weź ... ale co ja mam zrobić ? Jak go przeproszę, to pomyśli, że mi zależy a jak nie ... to ... to ja nie będę mogła znowu z nim rozmawiać . A chcę ... go poznać ...
- A mówił Ci jeszcze coś miłego ? - Ona jest zachwycona wręcz .
- Że mam niewiarygodnie długie nogi .
Seria pisków, ochów i achów Viki ...
- Ej no to super ! Chłopak ewidentnie na Ciebie leci ... A jest niezły, wiem który to . Powiem Ci, że nie wiem jak mogłaś takiej dupci na korytarzu nie widzieć .
- Też nie wiem ... Ale jest strasznie fajny ... i ma w oku taki błysk ... coś szalonego ...
- Olka ... kogo oszukujesz ? On Ci się podoba !
- Nie nie, nie ... on mnie pociąga i ... interesuje a to coś innego .
Co ja gadam ? To jest ewidentnie podobanie ...
- Słyszysz się ?
- Tak wiem .
- Lecisz ...
- Na Wojtka ... taaa znam go kilka godzin .
- Ale z wyglądu Ci się podoba i ... chcesz go poznać a to coś .
- No bo wydaje się fajny ...
- Nie tłumacz się tylko pisz do niego .
- Jak ja nie mam jego numeru tylko on ma mój ...
- Fejs .
- Nie mam go w znajomych ?
- Masz, debilko .
- Tak ? ... ale ...
Szybko włączam Facebooka i sprawdzam czy on jest dostępny . Ale ...
- Eeeeeeeej ?
- Co ?
- Jak on ma na nazwisko ... ?
- Ja pierdole .
- Łooo nieźle . Podoba mi się .
- Szczęsny kretynko .
- Okeeee .
- Głupia jesteś, powinnaś do niego rwać jak nie wiem ...
- Mam chłopaka, Weronika .
Taka inteligentna rozmowa zajęła mi cały wieczór aż do 23. kiedy postanowiłam iść spać ... Nie napisałam do Wojtka mimo, że był dostępny ... za to nagapiłam się na jego zdjęcia . Odkryłam, że albo ma niezłego Photoshopa albo jest fotogeniczny . Obstawiam to 2. ... skąd ten wniosek ? Wszystkie zdjęcia ma z jakiś imprez, spotkań z kolegami i takie tam ... wątpię by je poprawiali i ...
Ja nie wiem co się ze mną dzieje .
Wojtka złapię jutro . Pogadam z nim, przeproszę go i będzie okej ... mam nadzieję .
Potem poszłam pod prysznic nadal myśląc o tym przystojnym bramkarzu, cholera .
Jak poszłam spać też myślałam tylko o nim a nie o Damianie, jak codziennie .
____________________________________________________________________________
Rano obudziłam się pełna optymizmu jak zawsze . Lekcje zaczynałam dopiero o 10.25 więc mogłam pospać do 9.00 . Teraz wyszłam z łazienki, zaczynam czesać włosy, żeby jakoś je ogarnąć ... mimo, że są proste i nie za długie, nie chcą się układać . Żenada .
- Sis, widziałaś gdzieś mój telefon , joł ? - Dawid wpieprza mi się do pokoju .
- Nie , nie widziałam. To, że zawsze mówisz joł na końcu wyrazu nie sprawi, że laski będą na Ciebie lecieć, że Twoje życie stanie się lepsze, Ty fajniejszy a rodzice nie dowiedzą się o ziółku. A teraz won z mojego pokoju bo jak Ci przypieprzę to już żadnego " cool " słowa nie wypowiesz .
- Dobra, dobra . Nara , joł .
Ależ on mnie wkurza . Samym istnieniem ... myśli, że jak jest skejtem to jak gada joł i joł i pis to jakiś fajny jest . Fakt, że często zmienia dziewczyny, ale to jakieś cizie puste są ...
Włosy dzisiaj związałam w wysoką kitkę, bez grzywki . Dzień zapowiada się ciepło, patrzę na termometr, a tam już 19 stopni .
W garderobie szukam jakiś krótkich spodenek i wybieram proste, krótkie, dżinsowe szorty . Do tego zwykła, biała koszulka na ramiączkach, jakiś wisiorek ... Czarne Converse i może jakaś bluza ... fioletową mam akurat pod ręką .
Maluję liner'em cienką, czarną kreskę na powiekach, tuszuję rzęsy i zabieram ze sobą błyszczyk .
Przy wychodzeniu z pokoju łapię iPhone'a, torbę i wychodzę .
Wędruję na śniadanie do jadalni, gdzie czeka Mama, Dawid i Paweł . No i Emilia - nasza kucharka.
Tata jak zwykle, w tygodniu, zjadł wcześniej i wyszedł do pracy. Życie .
- Wystawili wam już oceny ? - Mama bez makijażu i w szlafroku ... rzadki widok . Tylko wtedy gdy ma wolne, wygląda tak rano . Zwykle full make-up, nienaganne uczesanie i eleganckie ubranie.
Osobiście wolę ją taką jak teraz ; bez makijażu, w lekko poczochranych włosach i pudrowo różowym szlafroku .
- Tak. Mam średnią powyżej 4.75 , będzie pasek . - Uśmiecham się do niej i siadam do stołu . Dzisiaj naleśniki ... mmmmmm, uwielbiam jedzenie Emilii .
- To dobrze. O której masz zakończenie ? - Mama też się uśmiecha . Uwielbiam tę kobietę . Ona mnie ratuje od tych ... chłopaków z mojej rodziny . Jest ich zdecydowanie więcej niż dziewczyn... kobiet . Ale z każdej strony , wszędzie synowie . Epidemia jakaś ?
- Jakoś koło 12. Ale wiesz ... znając moją szkołę zacznie się o 12.30.
- Okej . I widziałaś się wczoraj z Damianem ? - Mama jak zawsze na luzie podchodzi do mojego związku .
- Nie . Ona wczoraj kręciła z Wojtkiem ! - Paweł się odezwał ... Ja z nim nie kręciłam !
- Wiesz ja z nim nie kręciłam, tylko rozmawiałam a to 2 różne sprawy !
- Dałaś mu numer , potem rozmawialiście o całowaniu i ...
- Zamkniesz się już ?! Nie kręcę z Wojtkiem .
- To czemu się tak wkurzasz jak o tym mówię ?
- Sp ... adaj !
- Dobra, swoje wiem . - Nareszcie zapycha twarz naleśnikiem .
- Kim jest Wojtek ? - Mama się uśmiecha na naszą poranną kłótnię .
- Kolegą ... poznałam go wczoraj na tym treningu i już zdążyłam się z nim pokłócić . Chodzi do mojej szkoły .
- Aha . I jest przystojny taaak ?
- No nawet ... - kończę naleśniki równo z Dawidem . - Podrzucisz mnie do szkoły ?
- Ja ? Czemu niby ? I co tak wcześnie ? - Czyżby Dawid na końcu nie użył " joł " ?
- Muszę coś załatwić . Możesz ... braciszku ? - uśmiecham się przesadnie słodko .
- Spoko, joł . - Dobra, bez joł byłoby zbyt pięknie .
- No to chodźmy .
- Oke .
Wychodzę z nim z jadalni, żegnając się z mamą i idziemy do jego sportowego Audi .
Tata nie chce mi kupić samochodu, mimo tego, że mam prawko . Bezsensu ...
Droga do szkoły mija nam w ciszy i na słuchaniu jakiegoś ulicznego rapu ...
Kiedy w końcu dojeżdżamy pod budynek postanawiam mu podziękować .
- Dzięki bardzo, joł. - Nie mogłam się powstrzymać ...
- Luzik. Narka, joł .
- Cześć .
Wysiadam, a Dawid z piskiem opon odjeżdża spod szkoły . Wariat .
Idę w stronę wejścia, a na schodach czeka na mnie Weronika . Kochana ... przyszła tu wcześniej specjalnie dla mnie, bo tu się umówiłyśmy . Wczoraj sprawdziła plan lekcji Wojtka ( 3 c tak w ogóle ) i czekamy na niego bo lekcje powinien mieć tak jak my, a Weronika widziała, że on często przyjeżdża wcześniej .
- Cześć Śliczna ! - witam się z nią i się przytulamy, a potem siadam obok niej na schodach.
- Cześć świrusko !
Rozmawiamy krótką chwilę i na parking wjeżdża czarne Porsche . Parkuje na miejscu przy parku szkolnym . Z niego wysiada Wojtek, ubrany w czarne dżinsy i czarną koszulkę ( po co mu to ? Jest przecież gorąco, a czarny przyciąga słońce czy coś ... ) , która ( cudownie ) opina jego mięśnie (teraz widać je lepiej niż wczoraj pod tymi luźnymi ciuchami . ) i czarne nike . Ma założone przeciwsłoneczne nerdy, na ramię zarzucony plecak i w ręku trzyma puszkę pepsi, którą otwiera . Zamyka samochód i idzie w stronę szkoły . W naszą stronę ...
Dochodzi do schodów, a Weronika trąca mnie łokciem .
On stanął w miejscu ( chyba go zaskoczył mój widok ) ale potem ruszył w górę do wejścia omijając nas .
- No rusz się ! - szepce Viki .
- Wojtek ! Poczekaj ! - mówię, kiedy on już trzyma klamkę od wejścia .
- Co chcesz ? - jego niemiły ton mnie lekko zaskakuje, ale mogłam się tego spodziewać.
- Możemy pogadać ? - nieśmiały ton w moim głosie również mnie zaskakuje .
- A to nie będzie zbytnie wtrącanie się w Twoje życie, bo ledwo się znamy ? - sarkazm. Brak uśmiechu . Zabolało ...
- Nie, nie będzie . Proszę Cię, pogadajmy . - błagalny ton mojego głosu chyba go przekonał, bo puszcza klamkę i schodzi po schodach nie odwracając się .
- Idziesz czy już Ci się odechciało ? - ojojoj nie pakuj w to tyle nienawiści, błagam .
- Idę , idę . - schodząc puszczam oko do Weroniki, która się uśmiecha .
Schodzę za nim, a on idzie w stronę parku i siada na jednej z ławek .
- Słucham .
- Przepraszam za wczoraj . Ja nie chciałam tego wszystkiego powiedzieć ... wiesz no . Strasznie smutno mi się zrobiło, bo dawno nie słyszałam tylu miłych rzeczy, które Ty mi mówiłeś. Damian nie mówił mi tego od dawna i było mi przykro ... i niestety wyładowałam się na Tobie, a przecież tylko się martwiłeś i nie powinnam i ... i bardzo mi za to wszystko głupio ... przepraszam ...
- Nie no, nie powinienem się wtrącać - wyrzuca puszkę do śmieci .
- Okej . Mogłeś się przecież spytać, wiem, że chciałeś dobrze . - siadam obok niego .
- Luzik . Już się przyzwyczaiłem . - Smutny tonie jego głosu ... spadaj !
- Nieee Wojtek noooo ... proszę Cię . Weź ... chcę Cię lepiej poznać, a to, że jestem głupia i niedorobiona i gadam co mi do głowy wpadnie to nie moja wina no ! - czy ja go właśnie błagam o przebaczenie ?
- Spoko . - ten ton głosu nie wskazuje na to, że jest spoko .
- Widzę, że nie jest spoko . Oj ja Cię tak ładnie proszę no ...
- Pomyślę .
- Nie rób mi tego ... proszę no . Daj mi szansę pokazać, że nie jestem podłą zołzą . - Moja dłoń wędruje na jego udo . Automatycznie . Szybko ją stamtąd zabieram .
- No dobrze, no . Spróbuję wybaczyć Ci tą podłość . - Wstaje z ławki .
- Dziękuję ! - uśmiecham się i też wstaję .
Ale on dziś ładnie wygląda . Jest przystojny, dzisiaj jakoś wyjątkowo .
Pochylam się w jego stronę żeby go przytulić i ... stop ! Co ja wyrabiam ? Odsuwam się skrępowana jednak jest za późno bo on mnie obejmuje i czuję jego dłonie na mojej talii i ciepło jego ciała . Też go obejmuję, a co . Skoro już go tak przepraszam ... stoimy chwilę w tym uścisku i ... ja nie chcę przestawać ale wiem, że muszę . On chyba też nie ma ochoty przestać, bo nie puszcza mnie . Jednak wiem, że muszę przerwać tę chwilę przyjemności . Powoli zdejmuję dłonie z jego pleców i odsuwam się z niechęcią . On chyba też nie chce, ale wie, że musimy .
- Wiesz, teraz mi dużo lepiej . - Ooooo znowu się szczerzy .
- To dobrze, powiem Ci, że mi też lepiej .
- A powiesz mi co robisz tak wcześnie w szkole ? Wcześniej chyba Cię o tej porze nie było .
- Nie . Przyjechałam wcześniej, żeby z Tobą porozmawiać . Zabrałam się z bratem . To ogromne poświęcenie .
- Mam się czuć zaszczycony ?
- Nawet nie wiesz jak bardzo .
- Więc jestem zaszczycony .
Idziemy w stronę Weroniki, której japa cieszy się, chyba bardziej niż mi .
- Ej w ogóle zobacz, my rzeczywiście do jednej szkoły chodzimy . - rzucam i się śmieję .
- Faktycznie, że ja wcześniej nie widziałem .
- No widzisz. Jesteś jakiś mało inteligentny .
Dochodzimy do schodów, gdzie siedzi Weronika .
- Wiesz co? Ja was zostawię same, bo muszę iść na chwilę do biolożki . Kobieta wisi mi czwórkę na koniec roku . Znajdę Cię na przerwie i pogadamy . Cześć .
Uśmiecha się i wchodzi do szkoły .
- DZIEWCZYNO! - wydziera się Weronika . - ALE WY SŁODKO WYGLĄDACIE .
- Spadaj, co ? - odpowiadam ale się uśmiecham .
- Przestań . Było po was widać, że jesteście szczęśliwi . I przytulił Cię ! Awwwww ... słodko, słodko . Damian ma konkurencję, co ?
- Haha nie wiem nie wiem . Dzisiaj idę się z nim spotkać ...
- Powiesz mu ?
- O czym konkretniej ? Że przytulam się z jego starym kumplem przed szkołą, dzień po tym jak go poznałam ?
- No mniej więcej ...
- Nie . Liczę, że nikt mu tego nie powie ... Nie chcę, żeby Wojtek miał problemy .
- Ja też mam nadzieję ... Ej a w ogóle czy ja źle widziałam ... czy Ty zaczęłaś go obmacywać ? - mówi ze śmiechem .
Chodzi jej o tą moją rękę, która ... dobry ma wzrok ta Viki ...
- Nie wiem o czym mówisz ?
- O tym, że macałaś go po udzie .
- Czy Ty masz tu lornetkę ... ? - Rozglądam się dookoła .
Fakt, że park zaczyna się tuż przed parkingiem, więc doskonale ze szkoły widać co się tam dzieje . A że my siedzieliśmy na pierwszej z brzegu ławce, to nic dziwnego, że widziała .
- Nie zmieniaj tematu ! - Weronika się śmieje .
- Oj sama nie wiem czemu ... jakoś tak .
- Taaaa ... pewnie .
- A co u Marcina ?
Marcin to jej chłopak . Przeuroczy student prawa .
Weronika opowiada mi o nim, a w tym czasie wbijamy do szkoły i szukamy klasy od Polskiego .
Potem kulturalnie spotykamy się z laskami i Weronika opowiada im o Wojtku i tak, tak . One wszystkie mówią mi, że on jest lepszy niż Damian ...
Nie wiem ... Damian mnie ostatnio olewa . Woli spotykać się z kumplami ( w tym z moim bratem . Nie wierzę, że on się zadaje z Dawidem . ), na fejsie widziałam zdjęcia z różnych imprez na które chodził ... Dziewczyny mówiły mi, że nie chcą, żeby on mnie zranił , ale ja myślę, że mnie nie zdradził ... Sama już nie wiem, nasz związek się rozpada, coraz rzadziej się widujemy, mniej rozmawiamy ... to chyba niedługo będzie koniec . Ale ja chyba tego nie chcę . Chcę żeby on nadal był moim Damianem, który był zawsze kiedy go potrzebowałam, a nie wtedy kiedy znalazł czas . Tęsknię za nim bo wiem, że się zmienia . Życie, no ... co zrobię .
- Myślisz, że Damian by mu coś zrobił , jakby się dowiedział ? - Iga jest zafascynowana .
- Myślę, że ... nie wiem . Damianowi już chyba nie zależy . Dzisiaj się spotkamy i zobaczymy co dalej ...
Bo ja jeszcze nikomu nie mówiłam, że chcę się spytać Damiana czy jeszcze w ogóle coś do mnie czuje ... bo ja najprawdopodobniej już tego nie czuję ... od jakiś kilku tygodni jest między nami konflikt, pustka i to uczucie chyba się wypaliło . Ale nie żałuję, że go poznałam, chciałabym nadal utrzymywać z nim kontakt. Jednak do związków on się nie nadaje ... przynajmniej do tych na dłuższą metę . Kocham go, ale skoro on nie umie tego docenić ja zapomnę . Może warto powiedzieć dziewczynom ? One powinny wiedzieć ...
- Chcę dziś z nim zerwać ... jeżeli tego nie naprawimy to ten związek nie ma szans .
- Co Ty gadasz ? - Kana nie wierzy .
- No tak, ile można czekać aż on zmądrzeje ...
- Dobrze gada, polać jej . - Iga się uśmiecha .
- Jak coś to wieczorem Cię wesprzemy na Skajpaju .
- Okej, dzięki . A Wy nigdzie nie idziecie ?
Weronika chodzi jak już mówiłam z Marcinem, Iga z Adamem, Kana z Michałem, a Kasia z Piotrkiem . Teraz ja zostanę sama .
- Ja idę z Adamem ale wieczorem będę . Znaczy no ... po 22. może koło 23.
- Oks. A wy ?
- My nic . Ale jak chcesz to możemy wpaść na nockę, żeby Cię powspierać .
-Okej . Zgadamy się wieczorem . A Ty dołączysz Iga ?
- Nie . Ona to nockę z Adamem zaliczy . - Wypala Kana po czym wszyscy wybuchają śmiechem .
Dołącza do nas Kasia, która zdążyła ( na szczęście ) przed dzwonkiem .
- Ej laski co jest ? - pyta widząc nasze uśmiechy .
- Aaaaa nocka u mnie . Wbijasz ? - proponuję .
- Jasne. O której ?
- Wieczorem się zgadamy .
- Oks . Coś jeszcze mnie ominęło przez te nasze wspaniałe autobusy ?
Streszczamy jej newsy, jeszcze obgadujemy naszych facetów, śmiejemy się planujemy nockę i ... dzwoni dzwonek i idziemy na polski .
Właściwie teraz to już prawie nic nie robimy tylko oglądamy jakieś filmy, połowy klasy nie ma bo wagary czy coś ... też trzeba zaplanować jakąś ucieczkę . Co to za koniec roku bez przynajmniej jednych wagarów ?
Lekcja mija nam na pogaduchach o wakacjach, facetach, szkole . I o niczym w sumie . Każda pierdoła nagle stała się interesująca .
Po dzwonku wychodzimy na dwór do parku . W naszym liceum fajne jest to, że przed wakacjami w ostatni tydzień przerwy mają nie 10 a 15 minut . Zawsze coś . Lekcje trwają wtedy tylko 40 min . i jest gites .
W naszą stronę idzie 3 wysokich chłopaków . Dwaj przechodzą obok, a jeden zatrzymuje się przed nami .
- Mam do Ciebie mały romans . - rzuca Wojtek . - Eeee hej laski ! - wita się z resztą .
- Siemka ! - rzucają zgodnie ( radośnie jakby nie wiem co się stało ) i patrzą na siebie porozumiewawczo .
- No to słucham . - uśmiecham się do niego .
- Masz plany na jutro ?
- Nie chyba nie, a co ?
- No bo w śródmieściu otwierają nowy klub . I Agrykola została jednym ze sponsorów, więc my jako gracze musimy się pojawić na otwarciu ...
- Noooo zaczyna się ciekawie, słucham dalej ...
- Więc muszę iść. No i wiesz, wejściówki mam dwie i nie mam z kim iść. Pomyślałem, że może chciałabyś się rozerwać . Poza tym spoko sprawa jak mnie sfotografują z fajną laską, nie ?
Na imprezę chętnie pójdę, dawno nie byłam . Ale ...
- Mam być dodatkiem ? - udaję focha .
- Nie no skąd . Masz być obiektem szpanu przed kumplami .
- Spadaj . - kopię go .
- Oj no weź . Klub ma być zajebisty podobno . Masz darmową rozrywkę, poznasz kilku fajnych ludzi, zrobią Ci kilka fotek na ściance ...
- No nie wiem ...
- Oj Olka, marudzisz . - Odzywa się Kana ... mam się bać ? - Pójdziesz, strzelą Ci fotki i jeszcze się pobawisz .
- Właśnie . Ruszaj dupę, a nie . - Iga , Kasia i Viki wyraźnie ją popierają .
- Dobrze gadają . - Wojtek się szczerzy .
- No dobra . O której ta impreza ? - zgadzam się . Może być fajnie .
- Będę po Ciebie o 21. Tylko zapisz adres. - Podaje mi iPhone'a .
- Okej . - zapisuję mu mój adres . - Ej, a mniej więcej w jakich gazetach mam potem szukać moich zdjęć ?
- Na jakiś plotkarskich, bo nie tylko piłkarze od nas będą . No i może w jakiś sportowych . Z bramkarzem Legii się sfotografujesz a co . - zabójczy ma ten smajl .
- A nie Agrykoli przypadkiem ?
- No teraz tak ale ja jestem na wypożyczeniu złotko .
- Fajnie, w jakich godzinach pracujesz ? Też Cię wypożyczymy na babski wieczór ... - pokazuję mu język .
- Fuck You . Zboczona babo . - wszyscy się śmieją .
- Znaczy nie zrzucasz ciuszków na zamówienie ?
- Pod warunkiem, że Ty zdejmiesz pierwsza . - pokazuje mi język, odwraca się i mówi - to się jeszcze zdzwonimy . - i odchodzi do kumpli .
- On jest nienormalny . - mówię patrząc jak odchodzi .
- Oj przestań . Słodki jest .
- Dajcie spokój przez was wrobiłam się w imprezę .
- A może powiesz, że nie chciałaś ? - Matko ! Z nimi nie wygrasz .
- Dobra no . Odwalcie się .
Reszta dnia w szkole schodzi nam na plotkowaniu, śmiechu i powracającym temacie imprezy i nocki .
Razem z Kaną postanowiłyśmy skoczyć do galerii po jakąś kieckę na imprezę . Iga i Viki nie mogły bo miały podwójną randkę z Boyfriendami . A Kasi po prostu umówiła się z kuzynką i razem szły do kina . Potem razem nocka u mnie . Super .
Po 15. skończyłyśmy lekcje i pojechałyśmy autobusem do galerii . Wybrałyśmy centrum, tam będzie milion sklepów to pewnie coś znajdziemy . Znając nas i tak będzie to w Złotych Tarasach . Zawsze kończymy tam .
- Ej Ty ! Co Ci jest ? - Pyta Kana .
- Nic , a co ma być ?
- Rwiesz super ciacho i się nie cieszysz ?
- Nikogo nie rwę, Karola .
- A ten Wojtek z 3 c ?
- Ja go nie podrywam . Przyjaźnimy się .
- Po przyjacielsku zaprasza Cię do klubu, a ty rzucasz tekstami o ściąganiu ciuszków. I mi może powiesz, że to nie jest flirt ?
- No wiesz ...
- No nie wiem właśnie . Damian nie jest Ciebie wart zapomnij o nim ...
- A skąd wiesz ? Przecież żadna z was nie dała mu szansy .
- Dałyśmy . Na początku myślałyśmy, że jest spoko, ale potem co on odwalał . Przecież on na haju często jest no dziewczyno . On chodzi do klubów bez Ciebie . A po co ? Na dupy .
- Chodzi, ale jestem pewna, że mnie nie zdradził .
- Chyba ślepa, nie pewna . On tam pijany był, że nie wiedział jak się nazywa . Na pewno kilka stuknął. A te zdjęcia na fejsie jak przytula dwie laski ? Proszę Cię, już dawno powinnaś to skończyć .
- Ehhh ... no przestań . Jakby chciał inną to by ze mną nie był, nie ? - doszukuję się jakiś pozytywów .
- On ... całował się z Magdą ...
- Co ?! - nie nie nie . Nie wierzę w to co słyszę .
- Z tą z 3 c .
- Skąd wiesz ?
- Bo byli w jednym klubie i on był pijany ... nie wiem co więcej zaszło i czy cokolwiek bo wyszłam stamtąd z Michałem od razu ...
- Kiedy to było ?
- Wczoraj ... chciałam zostać z Tobą sama, żeby Ci o tym powiedzieć ... przykro mi ale ja się tego spodziewałam ...
Ouuuaaa zabolało mnie . Zdrada chłopaka boli jednak ...
- Wiem, dzięki, że mi powiedziałaś . Teraz już wiem, że to się dzisiaj skończy . Chciałam z nim zerwać, bo chyba już nie czuję tego jak bardzo go kochałam .
Ten pierwszy szok minął szybko, może dlatego, że moje przyjaciółki mnie przed tym ostrzegały i byłam na to tak troszkę gotowa ... ale teraz jestem na niego zła i jestem pewna że związek się zakończy jeszcze dzisiaj .
- Ej ale nie załamiesz się czy coś ?
- Pojechało Cię ? Nie mam zamiaru ...
- Kocham Cię .
- Wiem ! Ja Cię też .
Doszłyśmy do pierwszej galerii i zaczęłyśmy szukać sklepu godnego naszej uwagi . Lepiej niż z Kanusią nie mogło być . Ona z nas zna się najlepiej na ciuchach . Kocha modę, chce być projektantką albo modelką . Nadaje się na oba więc decyzja należy tylko do niej .
Przeszłyśmy 4 galerie, 28 sklepów ( jeżeli dobrze liczę ) i w żadnym nic nie znalazłyśmy. Z sukienek oczywiście .Bo Kana wyszła z 3 koszulkami, a ja ze spodniami i wisiorkami .
W końcu dotarłyśmy do Złotych Tarasów .
Wchodzimy do H&M . Kierujemy się na wieszaki, gdzie są sukienki i zaczynamy przeglądać rzeczy . W poprzednich galeriach też przymierzałam dużo sukienek, ale żadna jakoś mi nie przypadła do gustu . Albo źle w nich wyglądałam, albo źle się czułam, albo Kanie się nie podobało . A jak jej się nie podoba, to znaczy, że jest źle.
W H&M znalazłyśmy śliczną turkusową kieckę . Była krótka, ledwo do połowy uda. Obcisła, a u dołu lekko rozszerzana. Bez ramiączek . I tak jakby powiększa mi mój mały biust ... nie to, że mi zależy, żeby powiększała, ale fajnie, że powiększa .
- Jesteś śliczna . Do tego te cudne szpileczki na platformie z ćwiekami i czarna kopertówka ... Boska będziesz, ej .
- Na pewno ?
- Wiesz, że bym Ci powiedziała jakby było źle .
- Wiem . Idziemy z tym do kasy, na coś do żarcia i muszę spadać bo mam zaplanowane zerwanie Damianem ...
- Okej ... a tak w ogóle nie wiem czy Wojtek się opanuje na tej imprezie, patrząc na Ciebie .
- Haha okej . Na pewno . A i mam prośbę ...
- No mów .
- Mogłabyś zabrać te rzeczy ze sobą i oddać mi je dopiero jak do mnie na noc wbijesz ? Bo wiesz trochę nam zeszło na tym shoppingu i nie chce się do Damiana pchać z tymi torbami ...
- Spoko .
Płacę kartą i wychodzimy kierując się do KFC, które jest na samej górze Centrum .
- Wiesz masz szczęście .
- Dlaczego ?
- Bo kiedy chcesz zerwać z chłopakiem pojawia się jakieś mega ciacho i rwie do Ciebie .
- Wojtek do mnie nie rwie ... zapomnijcie o nim, no .
Nie dają mi spokoju ...
- Ale dziewczyno . On jest fajny, kiedyś z nim kręciłam i ... to spoko chłopak . Lekko szalony ale jest fajny .
- W takim razie czemu z nim nie byłaś ?
- Bo poznałam Michała .
- Okej ...
Zamawiamy jedzenie, czekamy w ciszy, płacimy zabieramy i idziemy do stolika .
- Olka ... czemu nie chcesz z nim pokręcić?
- A czemu wy tak chcecie żebym kręciła ?
- Bo z nim możesz być szczęśliwa . Dopełniacie się ...
- A skąd wy go tak znacie ?
- Ja znam . A reszta widzi, że on leci i to nieźle .
- Eh ... Może i tak .
- Może ? Laska on oczu nie może oderwać .
- Więc leci na to jak wyglądam ?
- No narazie tak ale jak się lepiej poznacie to wiesz ...
- Wiem, Kana, wiem .
- Daj mu szansę, fajny facet. Lekko szalony, ale fajny .
- Wiesz jak mnie dzisiaj przytulił to miałam takie miłe dreszcze i nie chciałam żeby puszczał .
- Awwwww jak słodko . I przyznaj, że niezła dupcia .
- Oj tak . - śmieję się .
- Fajnie byście razem wyglądali ... myślisz, że jutro coś zajdzie ?
- Nie wiem ... chyba za wcześnie, żeby mówić o takich rzeczach ... Muszę zerwać z Damianem, ale ja go kocham ... chyba jeszcze troszkę go kocham ...
- Dziewczyno, on nie jest wart .
- Wiem, tak dużo mi o tym mówiłyście, że chyba jestem gotowa na to zerwanie .
- Moja dziewczynka . Nie mogę się nacieszyć tym, że poznałaś Wojtka .
- Jak każda z Was . A przecież to nic takiego ... poznałam to poznałam .
- Oj sama się tak zachowujesz jak my kogoś poznajemy więc siedź cicho .
Zaczęłam się zbierać na spotkanie z Damianem ...
- Nie wiem ile mi zejdzie więc może bądźcie u mnie po 21. Jakby mnie nie było to Konrad was wpuści . Ale powinnam być więc luzik .
Konrad to kamerdyner .
Jest 18.30 . Mam się spotkać z Damianem w naszym parku niedaleko Wilanowa o 19... tam się pierwszy raz całowaliśmy, więc to " nasz " park .
- Okej . Leć . Powodzenia i do zobaczenia .
- Dzięki, pa .
Przytulamy się i wychodzę . Łapię taksówkę i ruszam na spotkanie ... zerwanie, właściwie .
_____________________________________________________________________________
Subskrybuj:
Posty (Atom)