Noc spędzamy na plotkach, ochach i achach nad Wojtkiem . Jedzeniu nutelli, lodów i innych rzeczy . Spać poszłyśmy koło 3 rano . Uwielbiam te dziewczyny, no .
Po śniadaniu byłyśmy w szkole koło 9.30 lekko niewyspane, ale co tam . Stwierdziłyśmy że idziemy dopiero na 3 albo 4 lekcję .
Bardzo liczyłam na spotkanie Wojtka, jednak jedyną osobą jaką spotykałyśmy był Damian .
Stał pod szkołą i czekał na kumpli . Kiedy nas zobaczył chciał pogadać ...
- Ola ! Ej poczekaj ... - wydzierał się, gdy my poszłyśmy w stronę parku .
- Czego chcesz ? - pytam z jakże stoickim spokojem .
- Możemy pogadać ? Myślę, że wczoraj nas poniosło ...
- Yyy ... nie. Dobrze przemyślałam to co Ci mówiłam i wiem, że zrobiłam dobrze . To już koniec Damian .
- Ale czemu nie dasz mi szansy ? - chyba się zdenerwował ...
- Bo na nią nie zasługujesz . Nie ufam Ci i tyle .
- Ola ...
- Nie , nie Ola . Zostaw mnie . Cześć .
Odchodzę z.dziewczynami na ławkę przy której Wojtek proponował mi wczoraj wyjście do klubu .
- Loool ten Koleś myśli, że ma szanse . - Kana go wyśmiała .
- Frajer . - Weronika wybucha śmiechem razem z nią .
Ja zachowuję powagę, bo Damian stoi przy drzwiach szkoły, z której właśnie wyszedł Wojtek.
Damian go mierzy i idzie za nim, gdy Wojtek schodzi po schodach .
Dziewczyny są zajęte rozmową, jednak nie wiem o czym mówią, za bardzo interesuje mnie to co się dzieje z Damianem.
Wojtek nas zauważył i zmierza w naszą stronę, a Damian idzie za nim i ... rzuca się na niego . Wojtek chyba się tego spodziewał, bo szybkim ruchem zrzuca go z siebie.
Patrzę na nich jak chwilę się popychają, po czym Damian uderza Wojtka w twarz, a on powala go na ziemię .
Damian wstaje, otrzepuje się i krzyczy na na niego . Wyzywają się po czym po jeszcze kilku popchnięciach mój były odchodzi, a Wojtek idzie w naszą stronę .
Nawet nie wiem kiedy, ale wstałam z ławki, a dziewczyny przestały gadać i też patrzą na chłopaka .
- Boże nic Ci nie jest ? - podchodzę do Wojtka .
- Również dzień dobry. Niee jest Okej ... - uśmiecha się .
- Na pewno ?
- Nooo ... najwyżej będę miał podbite oko .
- O co mu chodziło ? - Pyta Viki .
- Nie wiesz o co ? Zazdrosny jest.- Karolina jest zafascynowana .
- Tak, mniej więcej . Pieprzył, że rozwaliłem wasz związek . - Wojtek się niczym nie przejmuje .
- Trzeba Ci coś przyłożyć do oka . Siadaj . - popycham go na ławkę i szukam w torbie mojego spirte'a, którego kupiłyśmy po drodze w sklepie . Dobrze, że jechałyśmy z Kaną, bo Dawid nigdy by się nie zatrzymał .
- Nic mi nie trzeba, uspokój się . - protestuje jak przykładam mu do oka , na szczęście wciąż zimną, butelkę picia .
- Zamknij się i pozwól działać . Jak nie chcesz mieć siniaka na oku, bo idziemy do klubu to trzymaj tą butelkę .
- Okej. Chodź . Nie stój tak . - klepie się po kolanach w zachęcającym geście .
W sumie czemu ...
- Łoooooł ! - pociągnął mnie i posadził sobie na kolanach .-Głupku, on dalej się na nas patrzy .
Tak. Damian nadal siedzi na schodach i nadal się na nas gapi .
- No i co ? Niech zazdrości . - jego śmiech zabija.
Też nie mogę powstrzymać śmiechu .
We czwórkę rozmawiamy o zakończeniu roku, o ocenach, planach na wakacje i dzisiejszej imprezie .
Dzień w szkole mija szybko, na rozmowach, planach, śmiechu . Cały dzień spędziłam z Wojtkiem. Jest niesamowicie inteligentny i zabawny. A przy tym taki typowy facet, który ma jakieś lekko zboczone uwagi, gesty i to jest fajne. Chyba mnie pociąga ... chyba na pewno .
W domu byłam o 17. Wojtek miał przyjechać po mnie o 19.30. I potem mieliśmy jechać na imprezę . Miałam więc całkiem sporo czasu dla siebie, na przygotowanie się .
Włączyłam muzykę, akurat leciał Borgore - Decisions . Jeden z moich ulubionych kawałków .
Poszłam do łazienki i wzięłam gorącą, półgodzinną kąpiel .
Gdy wyszłam zaczęłam suszyć włosy i zakręciłam je na końcach . W samym ręczniku poszłam do komody i zaczęłam szukać bielizny . Czarno-biały zestaw, w którym był stanik bez ramiączek wydawał się idealny . W końcu sukienka bez ramiączek to i stanik bez . Podeszłam do toaletki i zrobiłam Make up . Oczy na smoke eyes i lekko różowe usta, plus delikatny podkład .
Paznokcie zrobiła mi nasza masażystka Joanna, która jest także kosmetyczką . Elegancki french . Była już 19. Kiedy zakładałam sukienkę, szpilki i dodatki, stwierdziłam że całkiem dobrze wyglądam . Nawet moje krzywe nogi jakoś się prezentowały . Może nie będzie siary ... Do podręcznej kopertówki włożyłam telefon, błyszczyk, podkład i 200 zł . Nie wiem czy on będzie za mnie płacił . Gdy pakowałam rzeczy do pokoju weszła mama.
- Masz zamiar tak iść ? - zapytała siadając na łóżku .
- Tak. Bardzo źle ?
- Ślicznie kochanie. Ale bardzo seksownie .
- To chyba dobrze ...
- No niewiem . Masz tylko 19 lat ... ledwo go znasz ... nie podoba mi się to .
- Mamo daj spokój . Mam aż 19 lat, poznałam go i chyba ufasz mi na tyle, żeby wiedzieć że ja bym nie szła z kimś niebezpiecznym .
- On Ci się podoba ? - pyta.
- Yyy ... no sama nie wiem . Jest fajny, przystojny ... chyba tak .
Dzwonek do drzwi . To na pewno Wojtek .
- Muszę iść . Będę późno . Nie wiem jak fajnie będzie ale jak okej to będę ... nad ranem jakoś ...
- Dobrze. To chociaż pójdę go zobaczyć, co ? Mogę chyba ? - Mama się uśmiecha i przytula mnie.
- Jasne . - też się uśmiecham .
Schodzimy na dół i idziemy do drzwi . Otwieram je i widzę czarne Vansy, nogi w ciemnych rurkach, białą koszulkę , krawat śledzik i czarną marynarkę . No i na samej górze uśmiechniętą twarz Wojtka .
W ręku trzymał bukiet czerwonych róż.
- Wow . Wyglądasz ... łał . Ej, nieziemsko laska. Jesteś śliczna.- potem chyba zauważył moją mamę . - Dzień do ... bry wieczór .
- Dobry wieczór . - Mama uśmiecha się patrząc na niego .
- To ... emmm ... dla Ciebie . Pomyślałem, że będzie tak jakoś ... miło, nie ? - mam urojenia, czy on naprawdę się wstydzi ?
- Dzięki . Jest śliczny. Mamo weźmiesz do domu ? Musimy już jechać ... - naprawdę śliczny ten bukiet .
- Jasne. Bawcie się dobrze . - Jej chyba też się spodobał ... i bukiet i Wojtek .
- Dzięki, pa . - daje jej buziaka w policzek .
- Dobranoc ... - mówi Wojtek i obejmuje mnie w pasie .
Prowadzi przez podjazd prosto do ... długiej, czarnej limuzyny . Wow, pocisnął luksusem . Otwiera mi drzwi i najpierw wsiadam ja, a potem wchodzi on .
- Ty sam się ubierasz ? - pytam kiedy wyjeżdżamy .
- No, a co mama ma mnie odziać ? Aż tak źle jest ?
- Nie . Właśnie dobrze ... - uśmiecham się .
- No to dobrze . Ale dziewczyno, przeginasz .
- Ja ? Że niby z czym ? - nie rozumiem .
- Wyglądasz dzisiaj niesamowicie ...
- Oj daj spokój .
- Miałaś rację, mówiąc, że będę szczęśliwy .
- Tak, dokładnie . - przysuwam się bliżej niego .
- Co my tu mamy ? - otwiera barek ... - Whisky, szampan, wino ... czego pani sobie życzy ?
- Szampana jeśli można .
- Ależ proszę madmoiselle . - francuski akcent sprawia, że wybucham śmiechem . - Czy coś Ci nie pasuje ? - pyta sam rozbawiony .
- Ależ nic .
Podaje mi kieliszek z szampanem, a sobie nalewa whisky .
- Nie widać już Twojego siniaka . - mówię patrząc na jego policzek i oko .
- Wiem, ale i tak mam nałożone trochę ... yyy ... jak to tam się nazywa?
- Fluid ?
- Dokładnie, fluid . Czuje się lekko zniewieściały przez to, ale co poradzisz .
- No tak . Dobrze się ubierasz, używasz fluidu i ... mam obawy, że wolisz facetów .
- Wal się, co ? Musiałem,bo przecież Twój były mi przywalił,tak?
- Ojojoj nie denerwuj się tak .
- Ale to Twoja wina . - Czyżby Foch ?
- Jasne, że moja . Jak Ci to wynagrodzić ?
- Tu . - dotyka się palcem w policzek .
Ale, że buziak ? Zwolnij ... jeszcze nawet nie dojechaliśmy .
- No nie wiem czy aż tak mi Cię szkoda .
- No wiesz co ? Pobili mnie przez.Ciebie a Ty jeszcze masz wątpliwości ? Nie chce miliona odszkodowania, tylko buziaka .
- Niech Ci będzie, tylko już nie jęcz.- pochylam się i całuję go w policzek.
Czuje jego ciepło i zapach jego ciała i jakiś męskich perfum . Ładne ...
- Mhmy ... od razu lepiej . - Na jego twarzy znów gości ten piękny uśmiech . - Damian stracił wszystko, wiesz?
- Jestem tylko jedną z wielu dziewczyn .
- Ale niewiele jest tak wyjątkowych jak Ty .
Czerwienię się. Na pewno . Fatalnie .
- Ohh daj już spokój,co ? - sztucham go łokciem .
- Jesteśmy już . Gotowa ?
- Co ? Już ?
- Tak . Pamiętaj, spokojnie i jak kamery to od prawej do lewej . Nie w drugą . Okej?
- Yyy jasne ?
I tak za Chiny nie wiem o co mu chodzi .
- Nie martw się . - chyba zauważył moją przestraszoną minę . - Weź mnie pod rękę i chodźmy . - powiedział.
Otwiera drzwi i wysiada . Podaje mi rękę i ja również wychodzę .
Czerwony dywan ( to otwarcie klubów czy gali Oscarowej, do cholery ? ) , bramki, ochroniarze, fotoreporterzy, kamery i dużo innych ludzi .
Idziemy pod rękę prosto na ' ściankę ', gdzie będą robić nam jeszcze więcej zdjęć . Najprawdopodobniej oślepnę od tych fleszy .
- Spokojnie ... jest dobrze. Teraz idź pewniej . Bądź pewna siebie i się uśmiechaj . Jesteś ze mną . To tylko zabawa. Nie bój się . Poczuj się jak gwiazda . Wczuj się w to . - szepce mi Wojtek. - albo jak modelka . Jak wolisz .
- Okej .
Szybko dostosowuję się do jego wskazówek . Stwiam kroki pewniej, staram się uśmiechać i przyzwyczaić do błysków fleszy.
Nawet chyba mi to wychodzi .
Ze ścianki właśnie zeszła ... Doda, która przeszla na inną, na której pozuje jakaś prezenterka ... nie wiem z której stacji ale jakaś znana ... widzę jeszcze kilka gwiazd. Muzyki, filmu, serialu, sportu, dziennikarstwa .
W końcu jakaś para ( piłkarz i modelka . Koleś z Agrykoli ... ale nie wiem jak się nazywa . Wojtek mi później powie . ) schodzi ze ścianki i wchodzimy my .
- Wojtek tu ! Tutaj ! W naszą stronę ! - Krzyczą fotoreporterzy .
A my powoli uśmiechamy się w każdą stronę i pozujemy do zdjęć . Nawet to zabawne . To tak jakby być sławnym . Podoba mi się. Po kilku minutach zdjęć przechodzimy dalej, przez szklane drzwi do klubu . Tam czeka nas kolejna ścianka, tym razem mniej fotoreporterów ale widzę kamerę ... czy oni chcą rozmawiać ? Fail . Ja się nie odzywam ...
niedziela, 24 lutego 2013
Kontynuacja rozdziału 3.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super pisz dalej mój mózg chłonie każde słowo GŁODNA TWOJEGO BLOGA
OdpowiedzUsuń