niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 14.

- Co Cię tam zaciągnęło ? Skąd Ty się tam wziąłeś ? Dlaczego ... - patrzy mi w oczy z wyrzutem i smutkiem .
Przynajmniej chce posłuchać zanim powie co zamierza ...
- To była zwykła ciekawość . Jak miałem 15 lat pojechałem pierwszy raz na tych wyścigach ... Poszedłem tam za namową Damiana, z którym już jeździliśmy samochodem jego ojca . I on gdzieś usłyszał o tych wyścigach . Pojechaliśmy na przedmieścia Warszawy na stary plac manewrowy i tam staraliśmy się ćwiczyć manewry . Mi to wychodziło dużo lepiej niż jemu .Potem pojechaliśmy na 1. wyścig i facet założył się, że z nim przegramy o 500 zł które wtedy wzięliśmy . Ja prowadziłem, a Damian ustawiał zakłady . Wygrałem z nim i wtedy zarobiliśmy łącznie 2000 zł . Obaj się wkręciliśmy i pod różnymi pretekstami jeździliśmy na wyścigi . Mojego taty wiecznie nie było, mama była zajęta więc wpadłem nie  tam gdzie trzeba . Potem zacząłem rozmawiać z jakimiś gangowcami. Jak miałem 17 lat poznałem West'a i zaprzyjaźniłem się z nim . Zacząłem też handlować prochami, jeździć , dziko imprezować. Podobało mi się. Dobrze jeździłem, zarabiałem na wyścigach, dzieliliśmy się z Damianem.  Dopiero jak wylądowałem na pogotowiu to się opamiętałem . Przestałem tak imprezować, zacząłem bardziej się skupiać na piłce .
- Czemu byłeś w szpitalu ? - pyta Ola ze strachem .
- Miałem wypadek, jechałem po prochach. Raz w życiu wziąłem i więcej tego nie zrobię .
- Czemu dalej tam jeździsz?
- Bo lubię się ścigać . To podnosi adrenaline ... nie kocham tego jak piłki ale jednak jestem z tym związany . Pozatym kiedy wiesz  gdzie dobrze trafić na te wyścigi to ... dobrze się bawisz bez prochów i  alkoholu .
- Co wtedy brałeś ?
- Amfetaminę .
- Wojtek Ty jesteś ...
- Byłem, ok ? - przerywam jej .
- nic nie bierzesz ?
- Nie .
- Na pewno ? - upewnia się .
- Czasem pale, ale zwykłego papierosa, nie zioło. 
- Palisz ? - pyta z niedowierzaniem . - Przecież to musi przeszkadzać kiedy trenujesz, grasz .
- No właśnie nie bo ja nie palę nałogowo. Jak mam problem .. czy coś ... żeby się uspokoić , pomyśleć . Bardzo rzadko .
- Uspokoić, mówisz ? - patrzy na moją bluzę rzuconą na łóżko .
Sięga do kieszeni, wyciąga telefon, klucze i ... paczkę fajek .
Nie zaglądaj, proszę. 
- Ty naprawdę ...
- Tak ale no ...każdy ma jakieś wady, nie ?
- To nie są zwykłe papierosy .
Z paczki wyciąga Skręta .
To nie jest jakiś narkotyk czy coś ... ostatnio na rynek weszły takie jakby ... smakowe ? Zapachowe ? Ale nie odurzające.
- To nie jointy. 
- A co ? - pyta wyciągając jednego.
- Takie... zapachowe, smakowe . Rozumiesz ?
- Powiedz czemu Ci nie wierzę?
- Daj to . - zabieram jej Skręta, wyciągam zapalniczkę i odpalam.
- Przestań palić, rodzice to poczują i ... o cholera to daje wiśnią .
Słodka woń wiśni wypełniła pokój . Dym ze Skręta był lekko czerwonawy, różowy.
- Wierzysz mi ? - pytam .
- Chyba tak . - uśmiecha się . - to smakuje wiśnią ?
- Nie ... no może trochę . - wypuszczam kłęby różowego dymu prosto w jej twarz .
- Haha ile tego jest . - rozgania ręką wielkie kłęby dymu .
To jest wadą . Bo wygląda jakby w fotoszopie był zrobiony.  Wielkie, gęste kłęby czerwonego albo różowego dymu . Dlatego pali się to tylko w domu. 
- Mogę ? - pyta .
- Co ? Nie . - dobrze słyszałem pytanie ?
-No weź . - wyciąga mi Skręta z ust .
- Na Twoją odpowiedzialność .
Zaciąga się i zaczyna kaszleć.
Śmieje się.
- Oddaj to bo się udusisz .
- Nie , fajne haha . - zaciąga się jeszcze raz, tym razem bez kaszlu .-podoba mi się .
- Weź ... przed.chwilą mi mowiłaś że to złe a teraz sama palisz .
- Może jednak nie złe ...
- Daj . - ostatni buch i wstaje żeby przez okno wyrzucić niedopałek .
Poleciał aż ... do basenu . Upsss ....
- ale to nie zmienia faktu, że jestem na Ciebie zła . Może gdybyś mi powiedział sam to ...
- Chciałem ale bałem się że Cię stracę . Tylko przez to że byłem młody i głupi i mam Gówno w głowie . Ale ... kocham Cię, okej ? I jeśli mnie o to poprosisz to zostawię to wszystko . Z drugiej strony nie jestem pewien czy jeżeli zostaniemy razem to ... ja jestem naprawdę sporym problemem .
- Nie rozumiem ... czemu ?
- Bo ja będę się starał z tym skończyć, ale nie obiecuję że dam radę . Kochanie ... bo to jest tak, że nigdy tak naprawdę nikogo nie kochałem, rozumiesz ? Jesteś pierwszą osobą, którą kocham i oddam za nią wszystko. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji ... nie do końca wiem jak mam się zachować w niektórych sytuacjach, kiedy się zamknąć i takie tam.  Problemem jest ... mój charakter . Nie jestem rycerzem ... nie zawsze będę miał czas żeby do Ciebie przyjść, nie zawsze będę chciał iść gdzieś do ludzi może akurat zostanę w domu . Jak będziemy się kochać i kiedy  Ty zaśniesz mogę wyjść . Bez słowa , kartki nic. Mogę się nie odzywać przez dzień albo jakiś czas.  Mam swoje tajemnice, o większości już wiesz.  Będę jeszcze przez miesiąc, góra dwa robił akcje z West'em i się ścigał. po wakacjach chcę to zmienić . Skupić się na piłce ... ale nieważne. Nie kontrolują nerwów, jeśli się pokłócimy ja jestem w stanie wyzwać Cię od najgorszych, mimo że tak nie myślę i potem będę żałował . Nie będę umiał akceptować niektórych rzeczy, nie polubie kogoś na siłę . Ale zawsze będę dotrzymywał obietnic . Wymagam od innych, więc od siebie też.  I ogólnie chodzi o to że będąc ze mną ... możesz cierpieć, wiesz ? Nie chcę żeby tak było ale wiem, że może być . Kocham Cię, jesteś najważniejsza i nie chcę Cię stracić, ale ... jeżeli nie chcesz ze mną być ja to zaakceptuję i zostawię Cię w spokoju . Ty mnie jeszcze do końca nie poznałaś i pewnie ja Ciebie też więc ... wiele rzeczy może Cię zaskoczyć i ostrzegam na co się piszesz . Powinniem powiedzieć wcześniej ale dopiero teraz sobie to uświadomiłem . - wyrzucam z siebie potok słów . Nie wiem czy mówię z sensem. Chcę żeby zrozumiała o co mi chodzi.
- Wojtek ...  ja ... boję się. Ale bardzo Mi na Tobie zależy i ... Ty jesteś wyzwaniem, prawda ? - mówi dziwnie cicho.
- Tak ... ogromnym .
- Ja chcę spróbować . Wiem, że mnie kochasz . I to co przed chwilą powiedziałeś utwierdza mnie w tym, że Ci zależy.  Bo ... nikt bez powodu nie wyznałby całej prawdy o sobie ryzykując koniec związku .
- To dla Twojego dobra. 
- Wiem i dlatego nie zapomnę ale ... wybaczę Ci to i chcę z Tobą być dalej . Intrygujesz mnie . - przysuwa się do mnie .
- Znaczy ... wybaczasz ?
- Tak .
- To dziwne ... każda inna laska krzyczałaby w panice że jej chłopak to psychopata jakiś . - ulżyło mi .
- Może przez to, że Dawid brał i ... że Cię kocham . Pewnie jestem głupia ale ... ufam Ci, bo wiesz co robisz .
- Dziękuję . Nawet nie wiesz jakie to ważne dla mnie. - zakładam bluzę . - Już koło drugiej... będę szedł co ? Pewnie masz plany na dziś , chcesz się wyspać .
- Nie. - Podeszła do mnie . - Dostałam tu jakiegoś szoku, wyznałeś mi co Ci leży na sercu, wybaczyłam Ci i ... chcesz wyjsc ? - pyta. 
- Pomyślałem że może chcesz sama to przemyśleć . - mówię .
- Nie.  Zdejmij to.  - pociąga za bluzę, którą odrzucam na bok. - To też, bo będzie Ci za gorąco . - podciąga mi koszulkę w górę.
Podnoszę ręce i mój T-Shirt ląduje na podłodze . 
- Jesteś cudowna wiesz? - obejmuję ją w pasie .
- Wiem . - całuje mnie .
Czuję jak nieśmiało dotyka moich ust . Jak jej ręce delikatnie oplatają moje plecy .
Moja dłoń wplątała się w jej włosy a druga posadziła ją w moim pasie.
Przeniosłem ją na łóżko i  Jej dziki śmiech kiedy zacząłem ją łaskotać wzbudził pewne obawy .
- A Twoi rodzice ?
- Ten pokój jest wygłuszony bo jak miałam 10 lat to uczyłam się grać tu na skrzypcach i tata miał.dosyć nocnego skrzypania i go wygłuszył. Nic nie słychać tu ani na zewnątrz . Tylko dzwonek do drzwi. - odpowiada i całuje mnie .
Po około pół godzinie zabawy i pieszczot mój tors i szyję pokrywa kilka ( kilkanaście ? ) malinek . To było niemal tak przyjemne jak seks.
Leżeliśmy na łóżku przy lampce nocnej . Pokój okrywała ciemność, tylko jedna lampka była zapalona co dawało niesamowity klimat .
Ola leży głową na mojej klacie i dłonią wodzi po moich mięśniach  brzucha .
- Zawsze myślałam że Gangsterzy mają tatuaże . - mówi .
- Więc jestem gangsterem? Wow.
- Tak, jesteś . - gryzie mnie w ramię . - Nigdy nie chciałeś tatuażu ?
- Chciałem ale ... nie wiem jaki i gdzie go zrobić. 
- Tutaj są podniecające . - dotyka dłonią nad moimi bokserkami wystającymi z dżinsów .
- Od tąd . - dotyka pod bokserskami na łączeniu uda z kroczem . - dotąd
Przeciąga dłonią nad bokserki tuż pod mięśnie brzucha .
- Taaak? I chciałabyś żebym taki miał ? - pytam .
- Tak ... są seksowne .
- To Ty zrób sobie tu . - dotykam dłonią pod jej biustem .
- Nie ... ja wystarczająco zaszalałam dzisiaj . - mówi z uśmiechem .
- A co takiego zrobiłaś ?  - zaintrygowało mnie to.
- No patrz ... - podciąga koszulkę w górę aż do piersi i tuż pod nimi zostawia koszulkę .
Patrzę na jej brzuch, od nisko opuszczonych spodenek od piżamy poprzez płaski brzuch i ...
- Przekłułaś pępek?  - patrzę na błyszczący diamencik .
- Tak ... laski mnie namówiły.
Podoba Ci się ? - pyta .
- Pozdrów je ... bardzo . Zawsze mi się takie podobały.
Poważnie . Są cholernie seksowne.
- Więc... zrobisz sobie tatuaż ? - pyta mnie Ola .
- A pójdziesz ze mną żeby go wybrać ? - pytam .
- Tak . - uśmiecha się.
- To pójdziemy . - caluję ją w brzuch .- Ej a jak ja mam jutro stąd wyjść jak na podwórku będzie widać i Twoi starzy mnie przydybią?
- Wiesz ... rano nie będzie problemów z.wyjściem borodzice w.pracy, brat na podwórku albo u kolegi a Dawid ... ma wyjebane . A pracownicy mają też w dupie więc nie mamy problemów z umyciem się czy ze śniadaniem . I z wyjściem też nie .
- To się cieszę. 
- Już trzecia ... chyba idziemy spać, co ? - Ola zsuwa koszulkę ( szkoda ) i wchodzi pod kołdrę. 
- Chyba tak . - wstaję i zdejmuję spodnie zostając w samych bokserkach .
- Mrrr ... - Ola przygryza wargę . - Jesteś mega ciacho wiesz ?
- A Ty mega dupeczka, wiesz ? - uśmiecham się i wskakuję do niej pod kołdrę .
- Dobranoc gangsterze . - gasi lampkę i wtula się we mnie .
______________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz