- Nie chciałem żeby właśnie tak to wyglądało. - mówi Wojtek .
Łapię go pod rękę i mówię :
- Muszę o tym pomyśleć ... to ciężka sprawa ...
- Wiem i nie chcę żebyś martwiła się moimi problemami.
- Ale to są nasze problemy . - całuje go w policzek .
Podbiega do nas kilkoro chłopców grających w Piłkę.
- Można autograf ? - mówi jeden z nich i stają naokoło nas . Jest ich 5.
- Eee ... jasne tylko ... nie mam długopisu. Macie ? - Wojtek patrzy na chłopców .
- Ja mam, trzymaj . - wyciągam czarny cienkopis i mu podaję.
Wojtek składa podpisy na ich koszulkach i piłce.
- A ja chcę zdjęcie . Zrobisz ? - jeden podaje mi telefon.
- Jasne . - mówię i robię najpierw jedno wszystkim a potem każdemu z osobna . Radość na ich twarzy kiedy stali obok Wojtka była tak wielka jakby spotkali Cristiano Ronaldo, Messiego albo Rooneya .
Chłopcy mają po 12 może 11 lat.
Po skończeniu zdjęć Robię wszystkim razem jeszcze jedno moim Iphone'm, chłopcy dziękują i odchodzą na boisko .
- To takie miłe. Nie ? - uśmiecham się kiedy wychodzimy z parku.
- Tak .
Idziemy ulicą i zatrzymujemy się przed czerwono-czarnym, przeszklonym budynkiem .
- To tu . - mówi Wojtek .
Bloodpain Studio .
- Wygląda nieźle. - uśmiecham się i wchodzimy do środka .
Podchodzi do nas dziewczyna, cała wytatuowana z kolczykiem w nosie, uszach, brwi i ustach . Ma fioletowe włosy . Wygląda na niezłą pankówę . Zmierzyła mnie i popatrzyła ironicznie na moje ombre hair i odkryty pępek . Za to jej spojrzenie wędruje po Wojtku i długo trzyma się na jego koszulce, która opina jego mięśnie .
On chyba nawet widzi to spojrzenie i jest ... zadowolony ?
Boże, przecież nie będę zazdrosna o jakąś pankówę, lols .
- To może pomóc wybrać? - proponuje dziewczyna po chwili rozmowy .
- Okej, jasne . - zgadza się Wojtek . - Idziesz ?
Ooo jak miło, jego łaska jest bezgraniczna .
- Tak, idę . - mówię oschle .
Mierzę dziewczynę . Ma na sobie czarne glany do kolan, podarte rajstopy, fioletową mini i czarną koszulkę z ćwiekami . Wszystko wyglądało,jak na pankówę, całkiem nieźle . Była ładna i zgrabna . Na imię miała ... Kamila .
Stoimy przy szklanym stole . Wojtek przegląda albumy z wzorami a ja rozglądam się po studiu . Całe utrzymane w klimacie punku i rocka . Czerwono czarne ściany z plakatami tatuaży i galerią najlepszych dzieł . Fotele i stoły do piercingu i tatuaży stoją po drugiej stronie . Wojtek siedzi na czarnej sofie przy przeszklonym stole. Za mną znajduje się automat z piciem i jedzeniem . Wygląd potwierdza profesjonalność i ekskluzywność studia .
- Co myślisz o tym ? - pyta mnie Wojtek pokazując mi wzory z chińskimi znaczkami .
- To Kanji, nie ? - pytam dziewczynę, która jest nadal zapatrzona w Wojtka .
- Co ? - pyta wyrywając się z zamyślenia .
Boże jak perfidnie patrzy na jego klatę i mięśnie rąk ...
- To są znaczki Kanji ? - powtarzam pytanie .
- Tak. Znasz się na tym ? - jest wyraźnie zdziwiona.
- Trochę . Znaczy ... rozróżniam je .
Wojtek patrzy na mnie i pyta czy pomogę mu wybrać . Siadam obok i kładę mu rękę na kolano .
- Niestety nie władam biegle chińskim . - mówi Wojtek.
- Ale chyba czytać po polsku potrafisz ? - pokazuję palcem na małe tłumaczenia znaczków pod napisem .
- To wy sobie wybierajcie,a ja pójdę po Marcina . - mówi dziewczyna i przechodzi przez salon a potem znika za czarnymi drzwiami .
- Te są fajne . - pokazuję na znaczek mówiący Good things come to those whom deserve them . Czyli ' dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy na nie zasługują . W Kanjii są wyrażane 4 symbolami .
- Też mi się podobają najbardziej .
- I taki fajny cytat . Ma jakieś znaczenie, a nie jakieś bezsensowne znaczki .
- Wiedziałem, że się dogadamy . - uśmiecha się do mnie .
- Ale jesteś na 100% pewien, że chcesz ten ? Bo to Twój tatuaż . - mówię .
- Tak, jestem pewien . - uśmiecha się .
- Już jesteśmy, wybraliście ? - pyta Kamila, a za nią stoi wysoki, przystojny brunet w dżinsach, podartych trampkach i w czarnej koszulce . Ma może ponad 25 lat. Na jego przedramieniu widać czarnego, chińskiego smoka . Wygląda ... zabójczo.
- Tak . - mówi Wojtek .- Ten .
- Dobra . - Facet bierze album w rękę i zwraca się do Kamili . - Idź przygotuj igły, tusz i fotel . W którym miejscu i komu robimy ? - pyta patrząc na mnie z ogromnym uśmiechem ( perfekcyjnym ... )
Ludzie tutaj mają okropny nawyk mierzenia innych, bo spojrzenie Marcina, tak jak wcześniej Kamili, wędruje po moim ciele . Teraz jednak czuję się z tym dobrze, bo może to jakoś zadziała na Wojtka i może ... będzie tak troszeeeczkę zazdrosny . Marcin uśmiecha się patrząc na mój brzuch i nogi.
Wojtek z kolei unosi brwi i patrzy na mnie z wyrzutem, że mu na to pozwalam .
Uśmiecham się niewinnie i udaję, że nie wiem o co chodzi .
- Mi . Tylko teraz pytanie gdzie . - mówi Wojtek i patrzy na mnie .
- Zdejmij koszulkę . - mówi Kamila wracając z jakimś płynem i wacikami .
- Ja myślę, że może tutaj . - dotykam jego lewego żebra . - Bo w pasie będzie źle wyglądało .
- Mówisz ? - pyta Wojtek ściągając koszulkę .
- A nie lepiej tu ? - Kamila bezczelnie dotyka jego klatki piersiowej.
- Eee ... nie . - mówi Wojtek zanim zdążę wybuchnąć.
- Pani ma rację, lepiej na żebrach, jeden znaczek pod drugim. - mówi Marcin patrząc na Wojtka .
- No to już . - mówi Wojtek .
- Zapraszam na fotel. - Marcin prowadzi nas na jeden z czerwonych foteli . Wojtek siada ( właściwie pół leży ) na fotelu a Kamila wacikiem przemywa cały jego bok, z pożądaniem patrząc na jego mięśnie . On znów jest z tego szczęśliwy. Kiedy kończy i odchodzi, żeby odłożyć butelkę do studia wchodzą trzy osoby, więc nie może z nami dłużej zostać. Dziękuję , do widzenia.
- Odwróć się trochę na bok i zaczynamy . - mówi Marcin zakładając rękawiczki. - Pani sobie usiądzie .- podsuwa mi krzesełko barowe po jednej stronie fotela, a sam siada na swoim po drugiej .
Przez około 40 minut Wojtek nie mógł się ruszać, a Marcin w skupieniu robił dziarę .
Kiedy skończył wyglądało to imponująco, naprawdę .
- Wow . - powiedziałam kiedy skończył i odłożył igłę .
- Podoba Ci się ? - pyta Wojtek .
- Tak, bardzo . - uśmiecham się . - A Tobie ?
- Zajebisty jest . - uśmiecha się, a Marcin zakleja tatuaż.
- Za 4 godziny możesz zdjąć . - mówi Marcin . - Ale przez tydzień przemywaj wodą utlenioną, ok?
- Jasne . - Wojtek wstaje z fotela i w lustrze ogląda dzieło . - Wygląda zajebiście . - mówi .
- No, fajnie wyszło . - Kamila przechodzi obok nas i rzuca okiem na Wojtka .
Aktualnie na kanapie znajduje się sporych rozmiarów wydziarany facet i jego ( całkiem przystojny ) szczupły syn więc ona nie ma takich fajnych widoków jak na Wojtka .
- Jest pan zadowolony ? - pyta Marcin podchodząc .
- Bardzo .
- A mogę zdjęcie i autograf ? Jestem fanem Legii . - mówi Marcin i wyciąga aparat .
- Serio ? Wow, fajnie . Jasne, gdzie się podpisać? - mówi Wojtek .
- Tutaj . - wyciąga kartkę . - Napiszesz dwa ? Jeden dla Michała ? To młodszy brat.
- Jasne . - uśmiecha się Wojtek i zapisuje dwie kartki swoim autografem .
- Kamila zrobisz zdjęcie ? - pyta Marcin ale dziewczyna go nie może, bo właśnie robi kolczyka synowi wielkiego faceta .
- Ja mogę . - uśmiecham się .
- O, dzięki . - podaje mi lustrzankę, którą ze sobą przyniósł .
- Zawsze masz aparat ze sobą ? - pyta zdziwiony Wojtek po zdjęciu .
- Robimy nim zdjęcia kolczyków i wyjątkowych tatuaży. No i niektórym klientom też .- odpowiada z zadowoleniem oglądając zdjęcia ( zrobiłam 3 . Na każdym Wojtek jest bez koszulki hahaha ) . - A pani robi tatuaż ? - pyta mnie kiedy Wojtek zakłada koszulkę .
- A ma pan jakieś, które mnie zainteresują? - mówię .
- A gdzie by pani chciała ? - pyta .
- Tutaj . - pokazuję na brzuchu, tuż nad spodenkami . - Albo na nadgarstku .
- W takim razie chodź . - idziemy do stolika i Marcin zabiera jeden album . - Wybieraj .
- Co macie ? - Wojtek podchodzi i obejmuje mnie w pasie .
- Chcę tatuaż . - mówię z uśmiechem .
- Taaak ? A wczoraj nie chciałaś . - patrzy na mnie ze zdziwieniem .
- Ale już chcę, Pan pomaga mi wybrać. Może ten ? - pokazuję na napis What You need is love .
- A może ten ? -Wojtek pokazuje na znaczek forever Young .
Nie zauważyłam tego wzoru. Jest śliczny . Nie sądziłam, że Wojtek będzie miał tak dobry gust .
- A gdzie byś chciał żebym go miała ? - mówię .
- Pod cyckami . - tymi słowami zepsuł moje poczucie tego, że jest romantyczny.
- Spadaj . - zrzucam jego ręce z mojego pasa . - Tutaj . - mówię do Marcina i dotykam pasa .
- Jesteś pewna ? - pyta Wojtek stojąc z boku .
- Tak, jestem.
- W takim razie najpierw poproszę o pani dowodzik, bo mam pewne wątpliwości czy ja mogę zrobić tatuaż bez zgody rodziców . - mówi Marcin patrząc na mnie .
- O Boże, chyba żartujesz . - śmieję się . - Trzymaj . - wyciągam dowód z torby i podaję mu .
- Okej . Wybacz ale już raz zrobiłem tatuaż nieletniej i potem jej rodzice się procesowali . - uśmiecha się przepraszająco . - Poza tym wyglądasz na 17 ... zapraszam . - gestem wskazuje na fotel, na którym wcześniej siedział Wojtek .
- Kamila jest zajęta więc sam przemyję. Zdejmij koszulkę, żeby się nie pobrudziła . I trochę opuść spodnie, ok ? Nie za dużo, na tyle ile chcesz . Żeby tatuaż dobrze wyglądał . - mówi Marcin i sięga po buteleczkę z wodą utlenioną .
Posłusznie zdejmuję koszulkę i lekko opuszczam szorty .
- Potrzymasz ? - podaję koszulkę Wojtkowi .
- Jasne . - stoi z założonymi rękoma i chyba jest zły .
Nie rozumiem ? Leżę sobie na całkiem ( bardzo ) wygodnym fotelu, w samym staniku i szortach, a jakiś ( przystojny ) facet wacikiem z wodą jeździ po moim pasie . Czy tutaj można być zazdrosnym ( czujesz tą ironię, kochanie ? ) ?
- Będzie trochę bolało . - mówi Marcin a jego oczy wędrują na mój stanik . Trochę krępujące ale mina Wojtka jest bezcenna .
- Eee wie pan ... może jednak na nadgarstku . - mówię kiedy wlewa tusz .
- No ... ale jest pani pewna?
- Tak, przepraszam za to ale ... myślę, że na nadgarstku lepiej . - uśmiecham się .
- Okej, dobrze, że mówi Pani teraz a nie jak zacząłem . - śmieje się .
Tym razem przemywa mój nadgarstek i po 15 minutach jest on gotowy .
- Podoba Ci się ? - pyta Marcin .
- Tak, jest śliczny . - uśmiecham .
- To dobrze . Mi też się podoba, a Tobie ? - pyta Wojtka i jednocześnie zakleja mój tatuaż .
- Świetny . - uśmiecha się .
- A i to samo co u Wojtka . Możesz zdjąć już za godzinkę a przez tydzień przemywaj , ok ?
- Tak . - uśmiecham się i zakładam koszulkę.
Wojtek płaci za nas oboje i wychodzimy.
- Dziękuję . - uśmiecham się kiedy idziemy ulicą .
Nawet nie trzyma mnie za rękę . Idzie obok i patrzy w drugą stronę .
- Za co ? - pyta .
- Za mój śliczny tatuaż . - chcę go pocałować w policzek, ale on się uchyla . - Co jest ?
- Nic .
- No jak to ? Wojtek ...
- Idź sobie flirtuj i rozbieraj się przed tatuażystą . - mówi obrażony.
- A może wolę przed Tobą ? - uśmiecham się . - Oj ... zrobiłam to, bo widziałam jak patrzysz na tą Kamilę, a ona na Ciebie . - siadam na ławce .
On się zatrzymuje i patrzy na mnie .
- Pasztet z niej okropny ale Twoja mina była bezcenna, kochanie . - uśmiecha się . - Chodź. Pójdziemy sobie na ... ciacho, co? - pokazuje cukiernię po drugiej strony ulicy .
- A potem na zakupy ? Za rogiem jest centrum handlowe ... - mówię ze smutną miną .
- Tak . Chodź . - uśmiecha się i wyciąga rękę .
Do wieczora chodzimy po centrum handlowym .
Był to bardzo przyjemny wypad i stwierdzam, że mam gdzieś kim on jest i czy się ściga czy nie, ale dla mniej jest najwspanialszym chłopakiem jakiego miałam . Mimo tego, że przeczołgałam go po ponad 50. sklepach on ciągle się uśmiechał, rozmawiał i nie narzekał . Sam kupił sobie kilka rzeczy . Najwięcej czasu spędziliśmy w ciuchach i w sumie to ... w bieliźnie . Zauważyłam, że na Wojtka naprawdę działają krótkie kiecki i seksowna bielizna . To zabawne, że żeby uszczęśliwić faceta potrzeba mini pod którą będą stringi .
Dla mnie facet musi być inteligentny, zabawny, z dystansem do siebie i ... no musi jakoś wyglądać. Ale nie poszłabym do łóżka z gościem, którego nie znam, bo no np. ma ładny garnitur i seksownie w nim wygląda. A gdybym nie znała Wojtka i w jednej z tych krótkich kiecek zaproponowała mu seks zgodziłby się na miejscu . Jestem tego pewna na ... 99 % .
Kupiłam sobie ze 3 pary butów, 2 kupił mi Wojtek . Dostałam też od niego koszulki, i 2 pary szortów, i ze 4 zestawy bielizny, haha . On z kolei dostał 4 koszulki i 2 pary butów . Mamy z milion zdjęć w jakiś śmiesznych czapkach i okularach . Kilka jak się całujemy i przytulamy. Uwielbiam tego chłopaka .
Wracamy do domu o 19:30 . Wojtek odwozi mnie do domu i tam się żegnamy .
- Jak Ci się dzisiaj podobało ? - pytam Wojtka .
- Powiem, że było całkiem fajnie . - uśmiecha się delikatnie .
- Jesteś jedynym facetem, który tyle wytrzymał na zakupach . - śmieję się.
- W dobrym towarzystwie da się wytrzymać.
- Awww .
- Wpadnę po Ciebie wpół do dziewiątej . Masz godzinę - mówi . - Pomóc Ci to wnieść ? - głową wskazuje na torby, które leżą na tylnym siedzeniu .
- Dam sobie radę. - uśmiecham się i wysiadam . Otwieram tylne drzwi i wyciągam kilka toreb, kiedy Wojtek staje za mną i mnie obraca .
- Nie pożegnałaś się . - mówi z wyrzutem.
- Za godzinę znowu się widzimy. -śmieję się .
- Tak, ale zdążę zatęsknić. - mówi i zanim zdążę odpowiedzieć wpija się w moje usta .
Całujemy się namiętnie kiedy przerywa nam głos mojej mamy .
- Nie połknijcie się ! - krzyknęła wysiadając z Ferrari .
- Twoja mama chyba już mnie nie lubi. - mówi cicho Wojtek . - Również dzień dobry ! - teraz zwrócił się do mojej mamy na co skutecznie się zamknęła i weszła do domu .
Śmieję się .
- To do zobaczenia za godzinę. Ubierz się na czarno i załóż czerwoną ... bandamkę ? Jakoś tak . - mówi Wojtek.
- Po co ?
- Żeby nikt Cię nie zaczepiał . Zaufaj mi. - uśmiecha się i daje jeszcze jednego buziaka . - Do zobaczenia .
Wsiada do Porsche i odjeżdża .
Zabieram torby i wchodzę do domu z zamiarem szybkiego przemieszczenia się do mojego pokoju, ale niestety to mi nie wychodzi .
- Co to miało być? - pyta mnie mama z wyrzutem kiedy tylko wchodzę do domu .
- Nie rozumiem ? - o co znowu jej chodzi ?
- Ten Twój Wojtek pyskuje na każdym kroku !
- Mamo, moja wina ? Przestań się go czepiać to może przestanie.
- Jesteś po jego stronie ?
- A po czyjej mam być skoro wyzywasz mnie od dziwek ? - mówię .
- Przestań jemu zależy tylko na tym, żeby się z Tobą przespać, a jak już to zrobi to Cię zostawi .- krzyczy.
- Tak ? To widocznie musisz go doskonale znać skoro to wiesz .
- A Ty może znasz go wystarczająco długo, żeby chcieć z nim sypiać ? Dziewczyno, znasz go tydzień . Tu potrzeba czasu żeby komuś zaufać na tyle, żeby z nim sypiać.
- Wiesz co jak już tak o tym rozmawiamy to wyobraź sobie, że już z nim spałam, wiesz ?! I zobacz, dalej się spotykamy, rozmawiamy . Nigdy nie przyszło Ci na myśl, że można się szybko i szczęśliwie zakochać ? A teraz wybacz ale muszę iść, bo przyjedzie po mnie za godzinę. - zabieram torby z ziemi i idę na górę .
- Dokąd znowu z nim łazisz ?! - pyta wkurwiona do granic mama .
- Nie Twoja sprawa, jestem dorosła ! - szybko wchodzę na piętro i zamykam się w pokoju .
Dzwoni mój Iphone .
- Halo ?
- Cześć laska! Co się nie odzywasz ? - pyta Kasia .
- Wiesz dziś byłam z Wojtkiem i ...
- Ooo a co robiliście ?
- Wyobraź sobie, że mam tatuaż. - śmieję się.
- Co ?! Żartujesz ?!
- Nie, poważnie .
- Ale ... wow, gdzie ?
- Na nadgarstku, a Wojtek na żebrach .
- Jesteście powaleni ! A może wpadniesz dzisiaj na nockę ?
- A mogę jutro ? Albo Wy u mnie . - proponuję .
- A czemu nie dzisiaj ... ?
- Bo dzisiaj śpię u Wojtka .
- Aaa no skoro tak to jasne, możemy jutro . Ale taki babski wieczorek . Zamówimy striptiz itp.
- Głupia jesteś . -śmieję się .
- Ej to się jutro zdzwonimy jeszcze, bo starzy się prują o coś .- mówi .- Baw się dobrze, kochana .
- Dzięki, Wy też, kocham .
Rozłączamy się .
Przebieram się w czarną obcisłą koszulkę i mocno wycięte czarne szorty z ćwiekami. Do tego czarne Converse do połowy łydki i ciemna, dżinsowa kurteczka . Srebrny, gruby łańcuszek sięgający do piersi i czerwona bandamka dodawały uroku . Podmalowałam oko ciemnym cieniem i związałam włosy w wysoką kitkę . Byłam gotowa . Do kieszeni włożyłam tylko telefon . Reszta zostaje w domu . Zakupy, nadal w torbach wrzucam do garderoby i postanawiam rozpakować je jutro, bo teraz skoczę coś zjeść. W sumie zjedliśmy z Wojtkiem w KFC ale jestem trochę głodna .
Schodzę do kuchni i , na szczęście, nie spotykam tam mamy, tylko Dawida, który siedział nad kawałkiem ciasta.
- Siema .-wita się
- Cześć.
- Słuchaj ... kiedy wpadnie tu Wojtek ? - pyta niespodziewanie, kiedy wyciągam jogurt .
Patrzę na zegarek . Jest 20.21 .
- No za jakieś pół godziny, a co ?
- Muszę mu coś dać. - mówi zmieszany . - I powiedzieć.
- Co takiego miałeś mu dać? - to podejrzane .
- Nic, nieważne, ok ?
- Ważne, kurwa . Mów .
- Wiszę mu kasę . - mówi patrząc w ziemię .
Zamurowało mnie .
- I ... ile ?- pytam .
- 5 tysięcy .
Boże ... nie wierzę .
- Masz tą kasę chociaż ? - pytam.
- Mam .
- Za co mu wisisz ?
- A Ty wiesz o nim ... wszystko na pewno ? Wiesz z kim się spotykasz ?
- Wiem ... - przełykam ślinę . - Te prochy ... to od niego ? - ściszam głos .
- Tak, ale za nie zapłaciłem od razu . Potem w wyścigach się z nim założyłem o 10 tysięcy i ... zwiałem, bo przegrałem . Ola, zrozum to nie jest odpowiedni chłopak . On jest ... kimś z kim nie powinnaś być . Zostaw go póki możesz . Jest niebezpieczny, rozumiesz ?
- Ale ... nie dla mnie . Ja wiem w co się pakuję, ale ...
- Nie ma ale, bo wcale kurwa nie wiesz w co się pakujesz . Też nie wiedziałem i żałuję...
- Ale on z tym skończy . Za dwa miesiące koniec z tymi wyścigami, gangami i całą resztą .
- Ty jakaś tępa jesteś ?! Nie skończy z tym . Ufasz mu ?!
- Ufam .
- Bardziej niż mi ?
- Nie porównuj Ciebie do niego . To dwie różne sprawy .
- Nie . Ufasz mi czy jemu ?
- Dalej zadajesz się z Damianem ?
- Po co Ci to wiedzieć ?
- Tak czy nie ?
- Tak .
- W takim razie ja bardziej ufam Wojtkowi . - zadzwonił dzwonek do drzwi. - To on . Idź po tą kasę .
Wychodzimy z kuchni . Dawid leci na górę, a ja otwieram drzwi.
- Cześć . - całuje mnie . - Nieźle . - patrzy na mnie .
- Hej, dzięki . U Ciebie też okej .
Jest ubrany w czarne rurki, koszulkę i Nike. Wszystko czarne. Na ręku widać tylko czerwoną bandamkę .
- Idziemy ? - pyta .
- Poczekaj chwilkę . - mówię kiedy Dawid schodzi po schodach .
- Trzymaj, równo pięć. - mówi mój brat i podaje mu grubą kopertę .
- No nieźle . - uśmiecha się Wojtek i wyciąga z niej kasę .
Patrzę na niego sceptycznie .
- Muszę, nie patrz tak . - liczy pieniądze, uśmiecha się i chowa z powrotem do koperty. - Dzięki, masz tydzień na kolejne pięć.
- Jak to kolejne ? - pytam . - Przecież jest pięć.
- Tak, ale wisi mi dziesięć.
- Nie możesz mu odpu...
- Nie mogę . - urywa .
- Tydzień tak? -upewnia się Dawid .
- Tak.
- Okej, narka .
Wojtek otwiera drzwi .
- Jedziesz czy zostajesz ? - pyta mnie .
- Jadę , chodźmy .
Wychodzimy z domu i ruszamy na pierwsze nielegalne wyścigi w moim życiu .
____________________________________________________________________________
Jakiż ten Wojtek zmienny, haha :D
co może się wydarzyć na wyścigach ? :)
Love xx
Nie wierze, że to zrobili *-*
OdpowiedzUsuńAch ten momenty zazdrości mrr :D
o.O Wojtek nie posłuchał Oli ;o
OdpowiedzUsuńDlaczego nie może mu odpuścić tych pieniędzy? :C
Kolejna twarz Wojciecha :33
OdpowiedzUsuńGenialne *-*
OdpowiedzUsuńSuper piszesz ;*
Super chcemy więcej!
OdpowiedzUsuń