Nie wpuścili mnie, kazali czekać na zewnątrz . Wiem, że jest przytomna ale jeszcze ją badają. Zdążyłem sprawdzić moje wyniki, wszystko jest ok .
W końcu wychodzi pielęgniarka i pozwala mi wejść do środka, gdzie właśnie pobierają Oli krew .
Zupełnie nagle zrobiła się całkiem blada, a jej oczy smutne .
- Potrzymasz mnie za rękę ? - pyta.
- Jasne . - siadam i łapię ją za rękę.
- Mam zostać i poinformować czy woli pani sama ? - pyta lekarz, kiedy pielęgniarka pobrała krew i wyszła .
- Wolę sama . - uśmiecha się Ola .
O czym mnie poinformować ?
- Dobrze, w takim razie za pół godziny wracam i zabieram panią na kolejne badania . I wtedy zobaczymy czy pani zostanie czy wyjdzie . W razie problemów proszę poprosić siostrę to mnie zawoła - uśmiecha się i wychodzi .
Zostajemy sami we wszechstronnej sali z pustymi łóżkami .
-Jak się czujesz? O czym masz mnie poinformować ?
- Lepiej ... wiesz zakręciło mi się w głowie i nagle ... budze się już na sali .
- Ale wiedzą co się dzieje? Czy to zwykle omdlenie czy choroba ?
- Wiedzą . Znaczy muszą się upewnić i dlatego za pół godziny mam badania i ...
- Czyli na co jesteś chora ? - boję się o nią .
- Właściwie to ... na nic . - uśmiecha się.
- Ola ... co się dzieje ? - teraz jestem przerażony .
- Kochanie bo ja ... ty ... znaczy my ... kurczę, Wojtek ... jestem w ciąży.- mówi Ola patrząc w ziemię.
Zatkało mnie .
Nie mogłem wydusić z siebie słowa .
- Wojtek ? Wszystko ok ?
- ale jak to w ciazy ?
- Znaczy mam USG za chwilę i no ... tam się okaże . Ale lekarze mówią że ciąża . - Ola jest przestraszona .
Ja ... jestem w szoku . Mam mieć dziecko ? Znaczy ... zawsze chciałem mieć dwoje ale ... już teraz ? Boję się.
- Ale ... Boże no ... nie spodziewałem się. .- mówię .
- Do 3. Miesiąca można pewnie gdzieś usunąć a ja ... możemy jak najszybciej. - mówi .
Co to, to kurwa nie .
- Głupia jesteś ? Nawet nie ma mowy . Jeżeli jesteś w ciąży to urodzisz to dziecko . - mówię .- Naprawdę chcesz usunąć nasze dziecko ?
- Nie ale myślałam że Ty nie będziesz chciał ... no rozumiesz ... tak wcześnie i ... - zmieszała się .
- I uwaga znowu . Nie jestem bez serca ... nie chciałbym usunąć . Już , spoko . - uśmiecham się .- teraz musimy czekać na lekarza i badania .
20 minut mija w ciszy .
Myślę ciągle o tym, że niedługo mogę zostać ojcem . Teraz konieczne będzie podpisanie kontraktu z Arsenalem i wylot do Londynu . Teraz kiedy są pierwsze miesiące to Ola jeszcze może latać bez ryzyka . Znajdziemy mieszkanie i kiedy ja będę więcej zarabiał w arsenalu to wtedy ...
-Wojtek ? Idziesz ? - pyta Ola i dopiero teraz zauważam lekarza stojącego obok mnie .
- Tak, oczywiście . - wstaję i nadal trzymając Olę za rękę wychodzę z sali .
Kiedy ona leży ( siedzi ? Leży ? ) na tym fotelu ja stoję obok i denerwuję się .
Przecież ... Boże, dzieci miały być ale jeszcze nie teraz .
Trzymam jej koszulkę, jakaś lekarka nakłada jej żel na brzuch. Patrzy na mnie i pyta :
- Chce pan wody ?
- Nie . - mówienie sprawia mi dziwną trudność .
- Wojtek ... może usiądź ? Blady jesteś ... - prosi Ola.
Fakt, może sobie usiadę .
Przystawiam krzesełko, spod ściany, obok fotela, żeby dalej być blisko Oli . Widzę że się boi .
Za chwilę wszystko będzie jasne .
Kobieta przesuwa urządzeniem podobnym do masażera po brzuchu i na monitorze widzimy ... wnętrze brzucha?
- Nic tutaj nie widzę ... - stwierdza po kilku minutach . - Doktor Borowicz się pomylił, nie jest pani w ciąży . Omdlenie najprawdopodobniej było wskutek stresu i złego odżywiania się . Musi pani zacząć jeść regularne i odżywcze posiłki .
Ulżyło mi . Naprawdę .
Oli chyba też . Kolory wróciły do jej twarzy, już nie jest blada .
Po kolejnych pół godziny wychodzimy ze szpitala .
- Ale mi ulżyło - mówię .
Ola popatrzyła na mnie dziwnie .
- Mi ... też . - mówi cicho i patrzy w bok .
Jedziemy do mnie czy do Ciebie ?-Pytam .
- Do Ciebie . Dawid narazie nie potrzebuje auta bo mu rodzice zabrali prawko na tydzień i zgodził się mi pożyczyć . - uśmiecha się Ola i wsiadamy do białego audi cabrio .
- Podziękuj mu . - dała mi kluczyki, więc to ja prowadzę .
- Spoko . - uśmiecha się . - Słuchaj ... odwołajmy tą kolację, co ? Nie dam rady, jestem zmęczona a już 17:30 ... nie wyrobimy się .
- Dobra, jak dojedziemy do mnie to zadzwonię .
Droga mija w ciszy . Ona pewnie tak jak ja myśli o tym co się dzisiaj działo. Masakra dzień . Ale znowu cały spędziłem z Olą .
Dojeżdzamy do mieszkania i kiedy jesteśmy już u góry oboje rzucamy się na łóżko wykończeni .
- Jak się czujesz ? - pytam odgarniając jej włosy z czoła .
- Dobrze . Ale trochę głodna jestem.
- W takim razie zapraszam na specjalność szefa kuchni ... spaghetti . - uśmiecham się i mimo zmęczenia postanawiam zrobić obiado-kolację . Bo Ola nie jest w stanie.
- Mm ... zrobisz ?
- Tak . - wstaje z łóżka .
Po 15 minutach obiad jest gotowy . Siedzimy przy stole i znowu jest cicho .
- Ola ... co jest ? - pytam widząc jej smutną minę .
- Nic skarbie ... - uśmiecha się lekko . Ale po oczach widzę że coś jest nie tak .
- Głupi nie jestem , widzę że coś się dzieje ...
- Bo ... przed szpitalem mówiłeś że Ci ulżyło ... i ... - odkłada widelec - i ... Ty ... nie chcesz mieć ze mną dzieci ?
Przestałem jeść .
- Słuchaj ... to nie tak miało brzmieć . Myślę że to jeszcze nie pora na dzieci.
- Ale ... jakbym była jednak w ciąży to ... co wtedy ?
- Wtedy byśmy je wychowali .
- Ale ... to jeszcze nie pora, sam mówiłeś .
- Tylko, że gdybyśmy wpadli to nie byłoby wyjścia i ... nie pozwoliłbym Ci go usunąć . Kochałbym i wychowywałbym je tak jakby było planowane i wyczekiwane .
- Wiesz ... nie myślałam, że jesteś ... tak odpowiedzialny . - znów zaczyna jeść .
- Jednak nie jestem skończonym debilem, na którego być może wyglądam .
Czasem mi przykro, że ma mnie za kogoś bez serca ale wiem, że sprawiam takie wrażenie . Czasem.
- Wojtek ... ja się dzisiaj ... nawet cieszyłam kiedy ten lekarz powiedział że to ciąża . - mówi cicho .
- Rozumiem ... jesteś kobietą . Chyba każda ma coś takiego, nie ?
- Chyba tak . - mówi i patrzy w talerz . - Słuchaj bo ...
- no?
- Zróbmy sobie dziecko .
...
- Co ? Teraz ? - pytam w szoku .
- Tak . Dzisiaj . Zajdę w ciążę i będziemy mieli dziecko . - uśmiecha się .
- To zły pomysł na tą chwilę . - mówię powoli .
- Po co wogóle zaczęłam ... - Ola wstaje . - Idę pod prysznic .
- Okej .
Kiedy ona się myje ja myślę o tym co mówiła . Może i chciałbym z nią to dziecko . Ale mamy złą sytuację akurat . Ona musi skończyć szkołę, a ja akurat będę zmieniał drużynę . Po 10 minutach Ola wraca z łazienki a ja mam gotowy plan .
- Chodź kochanie . Musimy poważnie porozmawiać . - siadam na łóżku.
- Ee ... ok . - siada przykryta do pasa kołdrą .
- Sprawa wygląda tak, że dostałem bardzo dobrą propozycje z Londynu . Od nowego sezonu miałbym grać dla Arsenalu. Dostałbym wysoką wypłatę . Póki co ławka rezerwowych ale uda się na 1. Bramkarza ... na stracie dostane mieszkanie, wynajęte . Ale jak już się uspokają zarobki to wtedy kupię własne . I .... słuchaj chciałbym tam grać ... to spełnienie marzeń i chciałbym też ...żebyś poleciała tam ze mną .
- Ja? Ale ...
- Daj mi skończyć . A skoro Ty chcesz mieć dziecko już teraz to polecisz ze mną. Tam skończysz szkołę i ja będę miał już pozycję . Będziemy dosyć dobrze ustatkowani i ... wtedy będziemy w stanie mieć dziecko . Czyli dokładnie za rok będziesz już w ciąży . To jest moja propozycja. Zależy mi na nas, kochanie . I na Twoim szczęściu najbardziej . - uśmiecham się . - Co ty na to ?
- Mówisz poważnie ?
- Całkowicie .
- To niezły pomysł. - uśmiecha się.-chodź poleżeć ... - łapie mnie za rękę i ciągnie na łóżko .
- Okej . - pozwalam się pociągnąć.
Leżymy w ciszy obok siebie . Ona zakłada mi rękę na brzuch i wtula się w moje ramiona .
- Kocham Cię ... - całuję ją w czoło.
- Ja Ciebie też . - uśmiecha się .
- Ej masz ochotę na jakiś film ? - pytam .
- Chętnie . Jaki proponujesz ?
- Rec3... hostel 2 ?
- A może jakąś komedię romantyczną ?
- Ehh ... w takim razie ... Pożyczony Narzeczony, Kobiety pragną bardziej ... a ze starszych. to może pretty women, mój chłopak się żeni ... - przeglądam filmy w szufladach .
- Lubię Pretty Women . Weźmy ten.
- Ok . - Włączam DvD, a Ola przynosi butelkę Wina i Jacka Danielsa . Dla siebie kieliszek do wina i szklankę do whiskey dla mnie .
Ola siada na kanapę, a ja kładę poduszkę na jej kolana i tam głowę.
Teraz Ola czule mierzwi mi włosy .
- Stary już ten film ... a nadal go uwielbiam . - uśmiecha się.
- Taak ... ale oglądasz go na 60 calowym, ledowym telewizorze więc nie narzekaj .
- Oh, nie śmiałabym . - pochyla się i całuje mnie .
Oglądamy film i idziemy spać .
Lubię , naprawdę lubię budzić się kiedy wiem, że ona będzie obok mnie . Z tą myślą dosyć szybko zasypiam ...
* tydzień później *
Z soboty na niedzielę Ola nocowała u siebie w domu . Kiedy w niedzielę przyjechałem, bo umówiliśmy się na kolację zobaczyłem coś czego się nie spodziewałem .
Przed jej domem stała karetka i właśnie odjeżdżała .
Szybko wysiadłem z auta i poszedłem do Oli, która stała w progu . Płakała. Jej rodzice wsiedli do samochodu i odjechali za karetką a ona stała w drzwiach z Pawłem.
- Co się stało ? - pytam podbiegając do niej .
- Dobrze wiesz co się stało !
- Co? Nie , właśnie nie wiem .
- Ty i Twoi wspaniali przyjaciele ... jak mogłeś ! Wojtek to mój brat ! Miał Ci dzisiaj dać te pieniądze ! Nie mogłeś poczekać ? Dać mu ten jeden dzień dłużej ?! Musiałeś go pobić ?! - krzyczy nie mogąc złapać oddechu przez łzy .
- Ola o czym ty mówisz ? Dopiero przyjechałem i ... - mówię nie rozumiejąc .
- Tak ? I zupełnie nagle się tu znalazłeś chwilę po tym jak pobito mojego brata ... gdzieś tam ? - pokazuje na kierunek, z którego przyjechałem .
- Ola, kurczę myślisz że bym go aż tak pobił ?! Zawsze Ci się przyznawałem . Naprawdę myślisz, że mógłbym zrobić coś takiego? Przecież dalej czekam na tą kasę, byłem w domu nic nie robiłem ...
- Jak możesz mnie tak okłamywać !
- Ola nie kłamię ... ufasz mi ?
- Jak mam Ci ufać kiedy kolejny raz mnie okłamujesz ?! - ociera łzy . - To koniec Wojtek, odejdź .
- Co ?! Nie ... - mówię w szoku . - Ola kurczę ... jak pojedziesz tam do niego to ... on Ci sam powie, że to nie ja ! Kochanie, proszę, zaufaj mi ...
- Nie Wojtek ... przykro mi, ale to koniec. - mówi . - Nie chcę Cię tu więcej widzieć . - uspokaja oddech.
- Ale ja Cię kocham ... Ola proszę, musisz mi uwierzyć .- błagam ją .
- Nie ... nie pokazuj się tu więcej . Cześć . - z płaczem zamyka drzwi .
Nie wierzę, nie wierzę w to co tu się teraz stało ... przecież mnie tam naprawdę nie było . Cholera, czyżby West zrobił tą akcję bez mojej wiedzy ?
Kurwa .
Teraz jeszcze Ola mnie zostawiła .
Nie mam czego tu szukać . Spróbuję się z nią skontaktować jak już emocje opadną .
Wracam do auta i odjeżdżam do domu .
Kolejne 2 tygodnie mijają smutno i powoli. Okazało się, że to jacyś inni ludzie niż West pobili Dawida. West sam miał się dowiedzieć kto to był .
Milion razy do niej dzwoniłem . Nie odebrała . Byłem u niej w domu . Otwierała mi jej mama mówiąc, że jej nie ma. Pisałem na Facebook'u . Nie odpisywała . Nagrałem miliard żenujących wiadomości z prośbą o rozmowę, cokolwiek . Nic .
Po trzech tygodniach walki zrezygnowałem . Nie chciała mnie znać, nie ufała mi . To była moja wina, że raz zawiodłem jej zaufanie, pewnie ciężko jej uwierzyć, że mnie tam nie było . Ale jej się przyznawałem do wszystkiego ... Dawid ... ciekawe czy on w ogóle pamięta kto go pobił i jeżeli tak to ... czy powiedział prawdę . Ale o to też pytałem w kilku wiadomościach . Nie oddzwoniła, nie odpisała, nie odezwała się. Nigdzie jej nie spotkałem . To koniec .
Zakończyłem wszystkie sprawy z Westem, z wyścigami . Co prawda kontakt z nim mam, bo to przyjaciel ale gang, wyścigi i handel porzuciłem.
W ciągu tych trzech tygodni podjąłem bardzo trudną decyzję ... podpisałem kontrakt z Arsenalem Londyn .
Jest 25 lipca, godzina 11:34 . Właśnie wchodzę do samolotu, zajmuję miejsce . Ze łzami w oczach i złamanym sercem wylatuję do Anglii .
________________________________________________________________________________
Oh My God ! Co teraz ?
Spodziewaliście się tego ?
Aż mi szkoda Wojtusia ... tylko czy on jest do końca niewinny ?
czekam na kom :)
Love xx
Dlaczego??!! Niech oni wrócą do siebie ;<
OdpowiedzUsuńJest super napisane, ale byłam by bardziej zadowolona z happy endu ;)) Mam nadzieję, że dojdzie do niego : *
OdpowiedzUsuńWspaniale napisany *-* Pisz dalej :3 Jesteś ŚWIETNA
OdpowiedzUsuńZniewalasz mnie ;333
OdpowiedzUsuńDlaczego? NIE!!!
OdpowiedzUsuń