piątek, 3 maja 2013

Rozdział 11.

 [ dom Wojtka ]

{ oczami Wojtka }

Obudził mnie zapach tostów i brzdęk talerzy w kuchni . 
 Świadomość tego, że nie jestem sam od razu poprawiła mi humor .
 Jeszcze bardziej szczęśliwy byłem kiedy zauważyłem Olę ubraną tylko w moją wczorajszą czarną koszulę . Długie nogi wystawały spod materiału a dwa górne guziki były odpięte . 
Szła w moją stronę z tacką z jedzeniem w ręku . Jej włosy były rozczochrane, nie miała na twarzy ani śladu makijażu, a i tak była nieziemsko piękna .
- Dzień dobry . - postawiła tackę na szafkę nocną i usiadła na brzegu łóżka . - Jak się spało ?
- Trochę krótko ale przyjemnie ... - mówię wciąż zaspanym głosem .
- Słodko wyglądasz jak śpisz . 
- Oj jasne ... - uśmiecham się. - A Ty słodko wyglądasz teraz . Częściej chodź w moich koszulach, pasują Ci i nieźle mnie nakręcają . - usiadłem i dałem jej buziaka w nos .
- Pewnie ... wzięłam pierwszą rzecz z podłogi jaka mi wpadła w ręce. - uśmiecha się i czerwieni .
- Dobrze, że nie wpadły Ci moje bokserki bo to by chyba nie było tak sexy . - śmieję się . - Mmm ... śniadanie do łóżka ? - patrzę na tosty i od razu czuję głód .
- Tak .
- Jak miło ... - biorę talerz i zaczynam wcinać.- Ty nie jesz ?
- Ja już jadłam . - przechodzi nade mną i kładzie się obok .
 Śniadanie mija szybko ( czytaj : jedzenie mi się szybko skończyło ) . 
Z powrotem kładę się obok Oli  i zaczynam podciągać jej koszulę w górę .
- Co Ty robisz , zostaw . - mówi zdejmując moje dłonie z jej ud .
 Przyciągam ją do siebie i całuję po szyi .
- Nie chcę przestawać ... - mruczę cicho nie przerywając całowania .
- Wojtek ... przestań, proszę .- mówi ale nie próbuje mnie odepchnąć .
- Może chcesz powtórzyć wczorajszy wieczór ? - pytam . 
- A może Ty chcesz iść ze mną pod prysznic ?  - całuje mnie .
 Hell Yea .
- Tak, chętnie . 
 20 minutowy prysznic był bardzo przyjemny . Myślałem, że jej nagie ciało jest sexy . Co dopiero w kroplach wody ... So hot .
Jak można być tak kurewsko seksownym i jeszcze nieświadomym tego ... ?
Godzinę później odwiozłem ją do domu . Ubrania i kilka innych rzeczy Oli zostało w moim domu w razie kolejnych nocy spędzonych u mnie  ( a żeby było ich dużo ) .
- Dzięki za cudowny wieczór . - powiedziała kiedy żegnaliśmy się pod jej domem .
- Nie ma za co kotku ... to ja dziękuję za tą noc . - czule ją pocałowałem .
-Pa .- wysiadła i poszła do domu .
 Na siedzeniu został jej Iphone .
 Wysiadłem z samochodu i podszedłem do drzwi . Zadzwoniłem z nadzieją, że to ona otworzy mi drzwi .
 Myliłem się .
 Drzwi otworzył mi wysoki blondyn . Miał może ze 20 lat .  Zapewne jej brat .
 Wygląda znajomo ...
- Olka do Ciebie ! - wydziera się przez drzwi .
- Idę ! - słyszę jej głos .
 Blondyn przygląda mi się z dziwną miną ... jakby lekko przestraszoną .
 Kurde skądś go znam ... całkiem niedawno gdzieś go widziałem, nawet rozmawiałem ...
- Kochanie ? - pyta Ola widząc moje spojrzenie na Dawidzie . - Nie mów, że rzucisz mnie dla mojego brata, mogę nie przetrwać . - całuje mnie w policzek .
- Zajebiście dowcipne ... - powiedział chłopak i wszedł do domu.
- Zostawiłaś telefon . - uśmiecham się . 
- Kurczę, dzięki . - znowu dostaję buziaka .
- Ej muszę lecieć . Zdzwonimy się . - przytulam ją i wracam do samochodu .
 Wyjeżdżam na ulicę i intensywnie myślę skąd mogę znać jej brata . 
Przy piątym okrążeniu ulicy doznaję olśnienia . 
 Wyciągam telefon i dzwonię do Westa .
- Wiem, gdzie jest ten psychopata co nas ojebał na 10 tysięcy w zeszłym tygodniu . - zaczynam gdy słyszę jego głos .
- Pierdolisz ? Gdzie jest ? Zaraz będziemy .
- Nie możemy go teraz złapać ... ale musimy poczekać aż w końcu wylezie z chaty . Jeszcze wczoraj leżał w szpitalu, bo przedawkował . Ale to typ który nie usiedzi na dupie, zaraz wylezie z domu .
-  Dobra , gdzie mam jechać ?
 Podaję mu nazwę ulicy i pół godziny później wsiadam do czarnego vana .  Mój samochód zaparkowałem na boku ulicy . 
Van stoi po drugiej stronie od domu Oli.
- Stary co Ty robisz w ogóle w takiej dzielnicy ? Milionerem zostałeś ? - pyta mnie West kiedy siedzimy w samochodzie i wypatrujemy Dawida . Trzech jego kumpli siedzi wokół nas .
- Moja dziewczyna tu mieszka . 
- Serio ? Ładnie ... Który dom ? 
- Siostra tego skurwiela .
- Zajebiście widzę ... 
- Dopiero dzisiaj go zauważyłem .
 Wtedy przez bramę domu Oli wyszedł Dawid i ... ona właśnie .
- Idziemy, panowie . - mówi West . I już mieli wysiadać gdy...
- NIE ! - mówię . - Ona nic nie wie, jak mnie zobaczy będę miał przejebane. Poczekamy, aż będzie sam . 
- Okej ... konspiracja przede wszystkim . - mówi West . - Poczekamy chłopaki . W ogóle niezła suczka . - patrzy przez okno i podziwia Olę w krótkich szortach i obcisłej bluzeczce .
- Wiem . - uśmiecham się i sam podziwiam jej zgrabne kształty . 
 Po chwili rozmowy Ola idzie w prawo i znika za rogiem ulicy a Dawid stoi i czeka na coś lub kogoś przy krawężniku .
- Teraz ? - pyta jeden z dryblasów .
- Nie, dajmy dziewczynie chwilę na oddalenie się .  - West uspokaja ich gestem . - Plan jest taki : Wychodzicie, łapiecie go i ciągniecie tu do auta . Resztę zobaczymy, okej ? - pyta.
- Jasne. 
 Po 2 minutach chłopaki wychodzą i ciągną zdezorientowanego Dawida do auta .
- Co się kurwa ... - nie dokończył zdania bo w szoku patrzył na mnie i Westa .
- Cześć . Pamiętasz nas ? Wisisz nam kasę od tygodnia . Nie odzywasz się ... mam dziwne wrażenie, że próbujesz nas wychujać . Prawda ? - pyta mnie West .
- Taaak ... 10 kawałków ulicą nie chodzi ... A jak ktoś się nie potrafi ścigać to już nie nasz problem . Gdzie kasa ? 
- Ej .. spokojnie . Załatwię . Dajcie mi tydzień jeszcze .. - chłopak jest przerażony .
- Miałeś tydzień . Ogólnie kasa miała być następnego dnia . Gdybyś przyszedł, przeprosił że nie ma i poprosił o tydzień to byśmy się zgodzili ... ale tydzień się nie odezwałeś . Teraz możemy już tylko jedno ... - West jest killersko przerażający .
- Nie no panowie ... może się dogadamy, dajcie mi tydzień jeszcze ... kasa będzie .
- Słuchaj, kurwa . Kasę dajesz teraz albo masz wpierdol . Koleś nie ścigamy się nie mając kasy  . Każdy głupi to wie, ale widocznie jesteś poza normą . Więc sorry bardzo ale żaden kurwa tydzień . - mówię, bo gość zaczyna mi działać na nerwy .
- Tak ? a jak powiem mojej siostrze to też będziesz taki wykurwisty ? 
 Przegiął . 
 Szybki prawy sierpowy w ryj i Dawid od razu się zamknął . Z ust pociekła mu krew .
- Słuchaj, powiesz jej słowo a osobiście Cię zajebię, jasne ?!
- Tak ... - mówi przestraszony .
 Dobra to brat mojej dziewczyny, może się trochę uspokoję .
 Krótka narada z Westem i ...
- Masz dwa dni. Po dwóch dniach widzę przynajmniej 5 tysięcy . Jeżeli będzie 5 tyś. dostaniesz tydzień na resztę, jasne ?  - mówię rzeczowo . - Inaczej wpierdol . A no i ani słowa Oli, jasne ? 
- Tak, dziękuję ... - mówi .
- I jeszcze jedno . 
- Tak ?
 Jaki grzeczny się zrobił ...
- Nie ćpaj, debilu bo Olka się zaryczy . 
- ...
- Nara, spierdalaj stąd póki nie zmieniamy zdania. 
 Chłopak wychodzi .
- Stary ... nie możesz być taki ... - mówi West.
- Wiem, szczerze to chciałem mu najebać ale to brat mojej dziewczyny ... poza tym chłopak może mieć niezłe wtyki ... więc to wyjątek . - uśmiecham się .- Za dwa dni połowa kasy . 
- W sumie masz rację . Narka . - mówi West i ja wysiadam z samochodu . - A i chcę poznać tą dziewczynę ... jest warta tego zachodu ? 
- Jest ... postaram się . - zamykam drzwi i idę do Porschaka .
_______________________________________________________________________

Wybaczcie, że taki krótki ten rozdział ale mam mały dostęp do kompa :C
postaram się dodawać coś z telefonu, ale to dłużej trwa bo się ciężko pisze .
Jutro dodam dalszą część ;)

Jak myślicie co dalej ? Wojtek w końcu powie Oli ?
Czy to Dawid go wyda ?
Odpowiedzi w kom :)

MAJÓWECZKA !
Miłej zabawy ! <3

Love xx





2 komentarze:

  1. Niebezpieczna bestia z Wojtka <3
    Nareszcie pokazał pazur :D
    Rozdział ten, jak każdy Jest super :33

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie krótki rozdział i tak nasycił :)

    OdpowiedzUsuń