[ dom Karoliny ]
{ oczami Oli }
Do tej pory nie mogę się otrząsnąć z tego co się stało w nocy . W tym poztywnym sensie, oczywiście .
Nadal czuję jego zapach, przechodzą mnie dreszcze kiedy przypominam sobie jego usta na moim ciele ... Rano, po wspólnym prysznicu nie miałam tego okropnego uczucia że moje ciało już nie jest moje . W sumie byłam szczęśliwa z tego, że przez chwilę było dla Wojtka. Różnicę na pewno też zrobiło to że spałam u jego boku całą noc . Nie było tak jak z Damianem ... seks, a potem on idzie do domu, kumpli czy gdzieś tam, a ja zostaje sama . Wczoraj było zupełnie inaczej ... Wojtek całą noc mnie przytulał, był blisko, nie wypuszczał mnie z rąk . Rano w łazience czule całował, mówił mi dużo komplementów . Cudowny chłopak . Lubię z nim rozmawiać , mam wrażenie że cały czas dokładnie mnie słucha, co mi się podoba.
Siedzę już godzinę u Karoliny razem z Kasią i rozmawiamy siedząc nad basenem.
- Zrobiliście to ? Serio ? Whoaa laska ! - Karolina się uśmiecha i popija sok ze szklanki .
- Szalona jesteś jednak . - mówi Kasia z uśmiechem.
- Wiem . - biorę łyk soku .
Opowiadam im w skrócie jak przebiegał wczorajszy wieczór i dzwoni mój telefon.
- Halo ? - odbieram .
- Cześć skarbie , mam małą propozycję nie do odrzucenia. - słyszę głos mojego taty .
- No mów ...
- Dawid nam dzisiaj powiedział że masz nowego chłopaka i razem z mamą chcielibyśmy go poznać . Więc dziś wieczorem kolacja w naszej ulubionej restauracji . Zaproś go . I nie słyszę żadnych sprzeciwów, bo tylko dziś mam wolny wieczór. - głos taty jest spokojny, ale stanowczy więc nawet nie mam o czym rozmawiać.
- Okej . Na którą ?
- 19.30 .
- Dobra, zadzwonie do niego . Kocham pa .
- Pa, skarbie . - tata się rozłącza .
No to kolacja zapoznawcza, love.
- Ej dziewczyny, muszę zadzwonić do Wojtka . Szykuje się kolacja zapoznawcza . - uśmiecham się i odchodzę na bok i dzwonię do Wojtka .
- Cześć koteczku . - słyszę jego wesoły głos . - Co tam ?
- Wszystko ok ... a u Ciebie ? - pytam .
- No właśnie idę na trening więc dobrze trafilas bo 5. Min później bym nie odebrał. - śmieje się .
- Skarbie bo jest sprawa...
- No słucham kotku .
- Dzisiaj o 19.30 moi rodzice zaprosili nas na kolację do restauracji ... i mój tata nie przyjmuje sprzeciwu . Więc ... znalazłbyś czas wieczorem ? - pytam niepewnie .
- Jasne, kochanie . Szczegóły omówimy później co ? Bo mam trening i nie chcę się spóźnić . Oddzwonie. Kocham Cię .
- Ciebie też, pa . - rozłączam się .
Wracam do dziewczyn i dalej rozmawiamy ... moje myśli jednak zaprząta kolacja i spotkanie z Wojtkiem .
__________________________________
Kochani ! Rozdział 12. póki co będzie dodawany fragmentami, ponieważ jest tworzony na telefonie a tu wpis ma ograniczoną ilość słów :c kiedy tylko będę używać laptopa rozdziały będą pojawiać się w calosci! ;)
Dziękuję za wszystkie komentarze <33
Love xx
Spokojnie zaczekamy chociaż czuje się jak Dawid bez prochów ta opowieść uzależnia
OdpowiedzUsuń