{ oczami Oli }
Wróciłam od Karoliny koło 17. Grałyśmy w siatkę, pływałyśmy i gadałyśmy . Dzień minął naprawdę wspaniale, kocham Wakacje. Wojtek dzwonił, omówił ze mną szczegóły kolacji i spotkamy się w restauracji punktualnie o 19.30, obiecał się nie spóźnić i powiedział że się stresuje . W sumie zabawne, że ktoś taki wyluzowany jak on się stresuje się kolacją .... ale z drugiej strony to zapoznanie z rodzicami ...
Z tymi myślami kładę się na łóżko i przymykam oczy. Poleżę chwilę i zacznę szukać czegoś do ubrania na wieczór. Chcialabym żeby znowu spał obok mnie . Wojtek, oczywiście.
Zamykam oczy i ...
Kiedy się budzę jest 18.30 .
- cholera. - klnę pod nosem i wstaję z łóżka .
Idę do garderoby i przeglądam jej zawartość w poszukiwaniu tej jednej sukienki, którą chciałam założyć .
W końcu znajduję moją małą czarną z napisem ' little black dress ' na plecach .
Znalazłam białe szpilki i pomalowałam Paznokcie również na biało .
Zakręciłam końcówki włosów, które dzisiaj z dziewczynami pofarbowałam na blond więc wygląda to fajnie . Ombre hair zawsze mi się podobało . No i na moich brązowych włosach blond końcówki prezentują się nieźle.
Po szybkim prysznicu założyłam czarny, koronkowy stanik bez ramiączek i stringi do kompletu ( nie wiadomo jak się skończy dzisiejszy wieczór .. może w domu Wojtka ? ) . Na to zakładam sukienkę . Makijażu nie nakładam dużo . Trochę pokładu i tusz .
Do tego usta musnęłam intensywnie czerwoną szminką co dało efekt naturalności i elegancji jednocześnie . Zabieram małą kopertówkę i wychodzę z pokoju .
Na dole wszyscy już czekają więc idziemy do czekającej już limuzyny i jedziemy do restauracji .
Mam nadzieję, że Wojtek jest już gotowy . Oby się udało ...
____________________________________________________________________________
[ mieszkanie Wojtka ]
{ oczami Wojtka }
Jest już 19. a ja dopiero wychodzę spod prysznica . Muszę się kurwa pospieszyć, bo do dupy byłoby się spóźnić na taką kolację .
Szybko zakładam czarny garnitur ( co się nie zdarza często ... ) .
W ogóle mam nadzieję, że nie będę musiał za siebie płacić, bo w tej restauracji do której idziemy to mnie pewnie na nic szalonego nie stać. Na wszelki wypadek wybiorę coś nie zbyt drogiego .
Zawiązuję krawat i wychodzę z domu . Po drodze zgarniam kluczyki, portfel i telefon i wyjeżdżam z mieszkania .
Dokładnie 45 minut później jestem pod francuską restauracją w której byliśmy umówieni. Samochód zabiera parkingowy, a ja wchodzę do budynku który wygląda w środku jak jeden z francuskich pałaców .
Wszystko się świeci, jest pozłacane, wygląda jak chodzące miliard dolarów .
Nie ważne.
Kelner prowadzi mnie do stolika, bo ' został poinformowany o moim przybyciu i zaprowadzi mnie do państwa Buchiewiczów, którzy oczekują mego przybycia ' .
Podchodzę do dużego okrągłego stołu przy którym siedzi pięć osób. Dwóch mężczyzn, dwie kobiety i chłopak .
Ta blondynka, obok wysokiego i postawnego mężczyzny to pewnie Mama Oli ( całkiem ładna ... ) a ten koleś to jej Ojciec . Wygląda na niezłą siekierę, będę musiał uważać co paplam . W blondynie w garniturze ( ale zmyłka ten garnitur ) rozpoznaję Dawida, który ma lekko spuchniętą szczękę ( ups ... ) a obok niego siedzi Paweł, młodszy brat Oli . Również w garniturze . Dobrze, że też się tak ubrałem ...
W końcu moje spojrzenie pada na Olę . Automatycznie się uśmiecham . Moja śliczna Ola ... Wygląda niesamowicie w czarnej mini i ... czerwona szminka zdecydowanie na mnie działa . Obok niej było puste krzesło, zapewne dla mnie .
- Dobry wieczór . - w końcu jestem w stanie wydobyć z siebie jakikolwiek dźwięk .
- Dobry wieczór . - uśmiecha się mama Oli .
- Witam . - Jej tata wstał i wyciągnął rękę do uścisku . - Marek Buchiewicz, tata Oli. To jej mama Anna , bracia Dawid i Paweł .
- Wojciech Szczęsny, bardzo miło poznać . Przepraszam, za to spóźnienie, ale korki były niesamowite. - uśmiecham się przepraszająco .
- Nic się nie stało, my też byliśmy kilka minut później . - Jej mama się do mnie sympatycznie uśmiecha. - Proszę, siadaj , zamawiajmy już .
Kiedy już usiadłem Ola się do mnie przysunęła i dała buziaka w policzek .
- Cześć kochanie . - uśmiechnęła się .
- Hej skarbie . - moje spojrzenie mimowolnie przenosi się na jej dekolt .
Przez kolejne kilka minut każdy zamawia jedzenie . Zamówiłem coś, czego nazwy nie umiem powtórzyć ale wiem, że kosztowało to 130 złotych . I nie zapowiadało się na duże ...
- Chcesz wina ? - pyta mnie Ojciec Oli .
- Nie, dziękuję, jestem samochodem . Poproszę wodę , niegazowaną .
- Często pijesz alkohol ? - zaczyna się przesłuchanie .
- Nie tak często jak większość moich znajomych . Moja praca mi na to nie pozwala i raczej jestem z tego szczęśliwy . - Odpowiadam dyplomatycznie . Napotykam pełne uznania spojrzenie Oli i jej uśmiech .
- To dobrze . Myślałem, że w Polskich klubach każdy pije po treningach . - mówi Marek zaczepnie .
- Widocznie się Pan mylił . - mógłbym się opanować z pyskówką .
- To chyba dobrze w tej sytuacji . Masz zamiar zarabiać na życie grając, tak ? - kontynuuje kiedy kelner przynosi zamówione jedzenie.
- Tak, jeszcze nie wiem czy zostanę w Legii ale moja przyszłość jest związana z piłką . - uśmiecham się do Oli i zabieram za jedzenie tego co dostałem ... mimo tego iż nadal nie wiem co to jest.
- Ah ... a masz zamiar zmienić klub na jakiś zagraniczny . ?
- Jeżeli będą takie propozycje to na pewno będę je brał poważnie pod uwagę.
- Tato, przestań, co ? To nie wywiad o jego karierze tylko kolacja . - mówi Ola z pochmurną miną .
- Wszystko okej kochanie. - uśmiecham się do niej ale fakt że pytania o karierę akurat nie bardzo mi teraz pasują.
- Właśnie skarbie, zmieniłbyś trochę charakter tej rozmowy bo chłopak wielu wywiadów udziela na codzień. - mówi Mama Oli .
- A może masz jakąś pasję oprócz piłki ? - pyta Marek . - Tak zmieniając temat.
- Tak. Pana córkę ... - rzucam mu półuśmiech . A Ola się rumieni i uśmiecha.
- a coś jeszcze ? - Tata Oli był wyraźnie rozbawiony tą odpowiedzią .
- Samochody . Lubię je zmieniać i interesuje się motoryzacją .
- Ja również . Czym jeździsz ? - pyta mnie z zainteresowaniem i zjada swój wielki kawał mięcha .
- Porsche Cayenne . A Pan?
- Jeżdżę wieloma samochodami ale najczęściej Ferrari Enzo . Resztę mogę Ci pokazać jak u nas będziesz . - mówi.
- Chętnie . - uśmiecham się .
C.D.N .
_______________________________________________ __________________________________
Kochani ! Resztę dodam jutro bądź pojutrze ;>
co sądzicie o tym rozdziale ? Co może się wydarzyć na kolacji? Czy może będzie to kolejne nudne spotkanie ? :))
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze . Czytam je i jest mi niezmiernie miło :3 dziękuję Wam <3
love xx
awww :3 jaka miła niespodzianka :D
OdpowiedzUsuń